Dlaczego? Bo dają mi powód do kolejnego wpisu.
Możecie pomyśleć, że zaczynam mieć jakąś obsesję na punkcie Polkomtela, ale jak można jej nie mieć?Otóż złożyłem reklamację na jedną ze zdebetowanych kart . Karta wartości minus 105 zł to wynik awarii systemu bilingowego, o której niedawno pisałem – i zgadnijcie co się stało?
Tak – otrzymałem odpowiedź od Polkomtela!
Myślicie, że przyznali się do awarii? NIE!
Według nich wszystkie połączenia były technicznie OK i zostały prawidłowo staryfikowane.
Jednocześnie otrzymałem na kartę… 110 złotych !
Za co niby? Zaiste tego najstarsi górale nie wiedzą! :)
Przecież za nic mi się nie należało skoro wszystko jest tak bardzo OK!
Czyli nic tylko zanoście reklamację do Plusa – może też dostaniecie 110 zł za nic.
Zresztą zobaczcie sobie sami na odpowiedź Polkomtela, jest tutaj.
No dobra, koniec żartów, teraz na poważnie.
Nie wiem jak inaczej nazwać to co otrzymałem niż bezczelne łgarstwa. Rozumiem, że nic nie jest wolne od usterek i awarie się zdarzają.
Nie potrafię jednak usprawiedliwiać łgarstwa – tak trudno się przyznać do awarii?
Czy może chodzi o to żeby się przez przypadek nie przyznać do bezczelnego okradania klientów?
Bo ciągle nikt nie ostrzegł ludzi, że zostali pozbawieni pieniędzy ze swoich kart.
Gdzie jest UOKiK? Gdzie UKE? Gdzie prokurator?
No tak – GSMy w Polsce są ponad prawem.