Gdy kilka dni temu Jarosław Kaczyński przytomnie zauważył, że „Kredyty frankowe, w które złapano dziesiątki tysięcy rodzin, stały się formą współczesnego niewolnictwa”, „Ludzi nie można oszukiwać!” oraz, że  „normalne państwo w takiej sytuacji żąda zwrotu tych pieniędzy i zapłacenia kary” myślałem, że w końcu przyszła kryska na matyska i banki będą musiały uczciwie przewalutować „kredyty frankowe” oraz  zwrócić ludziom ukradzione im pieniądze. A może nawet kilku szefów banków usłyszy należne im wyroki za przewał tysiąclecia i zniszczenie życia setkom tysiący rodzin. Niestety. Wychodzi na to, że znowu słuchałem przysłowiowego radia Erewań 🙁

Bo teraz słyszę, że w pomoc przy przewalutowaniu „kredytów frankowych” ma się włączyć … NBP.
Acha! Czyli wszystko jasne!
Banki za swój przewał nie tylko nie zostaną ukarane, ale wręcz nagrodzone! Ba! Nie tylko nagrodzone, ale całkowicie zabezpieczone przed niewypłacalnością lub buntem „kredytobiorców”. Włączenie się NBP będzie pewnie polegać na tym, że wydrukuje on prostu pieniądze i… da je bankom na pokrycie ich urojonych strat. Oczywiście te straty banki same sobie wyliczą. W ten sposób zostaną zabezpieczone przed tym, że „frankowcy” pokażą bankom środkowy palec i zostaną one z kilkuset tysiącami niesprzedawalnych nieruchomości. Być może nawet celowo zdewastowanych.  Ale jak się włączy NBP to problem przestanie być banków a stanie się… nas wszystkich. W zasadzie to od razu stanie się to naszym problemem bo na rynku pojawi się kilkadziesiąt miliardów dodatkowych złotówek. Wiadomo z jakim skutkiem.

 

This article has 3 comments

  1. RoMaN WłOs Reply

    ARNOLDZIE,

    Ja nie mam nic przeciwko kilkudziesięciu miliardom dodatkowych złotówek. Szczególnie, że część tych dodatkowych złotówek wpadnie do Mojej kieszeni.

    Mośki to spryciule nie z tej Ziemi. Pieniądze w rękach Mośków mnożą się na potęgę.

    Pozdrowienia,
    ROMAN WŁOS

Dodaj komentarz