Ponoć już na ostatniej prostej jest kwestia zniesienia wiz dla Ukraińców przez UE.  Gdy tak się stanie – a to tylko kwestia czasu, raczej bliższego niż dalszego – Polsce może grozić katastrofa gospodarcza wywołana masowym wyjazdem obecnie pracujących w Polsce Ukraińców do… Niemiec. Kraju gdzie jest ogromny głód pracowników i pensje kilkukrotnie wyższe niż u nas.   I nie będzie to wina przedsiębiorców – jak chciałby Kaczyński – lecz właśnie nieudolnych, czy nawet zaczadzonych niechęcią do obcokrajowców Władz. Władz, które na dodatek planują zmianę obecnych dość liberalnych zasad legalnego zatrudniania Ukraińców, Mołdawian itd. na niezwykle upierdliwe i trudne do przejścia.  Co się stanie z naszą gospodarką gdy pracujący u nas Ukraińcy – a ponoć jest ich milion – wyjadą?
Kto ich zastąpi, skąd przedsiębiorcy mają wziąć innych pracowników, gdy brak Polaków (bo wyjechali, a Ci co zostali nie chcą pracować), brak Ukraińców (wyjadą) a uzyskanie wiz pracowniczych dla innych nacji jest praktycznie niemożliwe? Nawet gdy się przejdzie niezwykle surowe procedury na miejscu, ma się już wszystkie zgody, w tym zgodę wojewody na pracę to wydania wizy odmawia… ambasador! Bo ma taki prikaz od Naczelnika Buraczanej. Skąd więc wziąć pracowników gdy nawet nie idzie dostać zgody na Niebieską Kartę, czyli w procedurze dla ludzi utalentowanych, niezwykle potrzebnych Buraczanej?  Niemcy w zeszłym roku wydali 60 tys. takich wiz, Buraczana- kilkanaście! To chyba nawet nie wymaga komentarza.
Oczywiście Niemcy nie wrócą z całą swoją produkcją do siebie, póki stawki pracownicze w Buraczanej będą wystarczając niskie. Ale jeśli zabraknie rąk do pracy to i tak nie będą mieli wyjścia innego niż przenieść produkcję tam gdzie one są.
Jakoś nie potrafię uwierzyć, że nasza „Dobra Zmiana” ocknie się i zrozumie, że jedynym dla nich ratunkiem przed kolapsem całego systemu jest umożliwienie przedsiębiorcom przywiezienie kilku milionów obcokrajowców chętnych do pracy (jeszcze tacy są na świecie).  Obcokrajowców, którzy legalnie zatrudnieni płacą podatki i – co śmieszne – ZUS. Śmieszne bo przecież w ogóle z tych składek nie skorzystają – wracają przecież potem do swoich krajów, a nie zostają u nas na emeryturze.  Oczywiście innym patentem jest totalna robotyzacja i automatyzacja, ale to po pierwsze jest poza zasięgiem ustawodawczym Władz (w przeciwieństwie do liberalizacji wydawania zezwoleń na pracę dla obcokrajowców) i ze względów na klimat gospodarczy możemy sobie włożyć między bajki .

Reasumując – kupujmy popcorn póki nas na niego stać i jeszcze jest ktoś z obsługi w sklepach, rozsiadajmy się wygodnie i  patrzmy jak Ukraińcy zwiewają do Niemiec gdy UE znosi dla nich wizy. A nasi przedsiębiorcy zostają bez pracowników.  Bo jakoś w otrzeźwienie Władz nie wierzę, ciekawe dlaczego?

ps

A może Władze nie są nieudolne tylko celowo – będąc agentami wrogiego kraju – niszczą Buraczaną?

This article has 24 comments

  1. Roman Włos Reply

    ARNOLDZIE,

    ARNOLDZIE, widzę, że jak chodzi o Twoją świadomość, to Ty jesteś w czasach kiedy w PRL zarabiało się 20 niemieckich marek za cały miesiąc. Gdzie Ty widzisz w Niemczech te kilkukrotnie wyższe płace????

    Prawda jest taka, że gastarbajter zarabia w Bundes Republic Deutschland około 1000 ojo czyli – w liczbach bezwzględnych niewiele więcej (albo nawet mniej) niż w Polsce. A kiedy policzysz koszty życia w BRD, to wychodzi zarobek mniejszy niż w Polsce.

    Natomiast, jak chodzi o pracę w Polsce, to też jesteś myślami w innych świecie. Polscy pracodawcy to prawie sami złodzieje i oszuści. Zatrudniają, nie tylko Ukraińców, ale innych także, w ten sposób, że płacą resztę pod stołem – i to bardzo niechętnie.

    A składki płacą od najniższej krajowej, albo umowa zlecenia/o dzieło na kwotę 10 pln i od tego składki. Sądzę, że te Twoje katastroficzne wizje są odzwierciedleniem Twego złego nastroju. I nic więcej.

    Pozdrowienia,
    ROMAN WŁOS

    • Arek Reply

      Minimalna pensja w Niemczech to 1500 euro czyli jakieś 6 600 zł, w Polsce to 1850 zł, czyli jakby nie liczyć w Niemczech jest 3,5 razy wyższa.
      Za godzinę jest tam 8,5 euro, u nas z 10,50 zł (od 2017 r. odpowiednio 9 euro i 12 zł). A kurs euro do zł to mnożnik 4,3 .

      • Roman Włos Reply

        ARNOLDZIE,

        Widzę, że Ty masz wiedzę taką samą jak Jaruś czy inne komunistyczne sławy od ekonomii. Nie wiem ile wynosi minimalna płaca w BRD. Ale wiem ile ludzie zarabiają w rzeczywistości.

        Wiedz, że Niemcy ciulają swoje państwo i resztę świata od zarania dziejów. Dlatego, mało który gastarbajter zarabia w BRD minimalną płacę. Zjeździłem całe Niemcy i resztę Unii. I wiedz, że typowe prace dla Polactwa, dla Ukrów też, to takie do 1000 ojro.

        We Francji rozmawiałem z pewnym Ukrem, który mówił, że uciekł z Ukrainy przed wojną. Twierdził, że teraz już się trochę uspokoiło, więc chętnie by wrócił, bo na Ukrainie bez problemu zarobi $1000, a w Unii zarabia mniej. I wiedzie żywot jak pies łańcuchowy.

        Arnoldzie, musisz wiedzę czerpać z życia, a nie z oficjalnych statystyk.

        Przemyśl to.

        Pozdrowienia,

        ROMAN WŁOS

        p.s. Rozmawiałem z Ukrami pracującymi w Bielsku Białej, w branży automotive. Twierdzili, że dostają 3.500 pln na rękę. Jedynie narzekali na warunki mieszkaniowe – w trzypokojowym mieszkaniu mieszkało ich trzynastu. Poza tym, O.K. Kilku z nich wróciło z Niemiec do Polski.

        p.p.s. Polactwo za granicą strasznie kłamie odnośnie zarobków. Rzekomo zarabiają po 3-4 tys. ojro, a mieszkają w zasyfiałych suterenach. No i żebrzą – o papierosa, o piwo, o kawę, albo chociaż jedno ojro.

        Pamiętaj, że Adolf zadbał o to aby podludzie pracowali na swoich Panów Aryjczyków. A Panom nie zależy na tym żeby niewolnicy mieli zbyt dobrze.

        I mamy tak jak jest. Paroby z Polski i innej postkomuny cieszą się, że Pan daje im pełna michę i nie bije zbyt mocno. A jeżeli Pan da czasem ekstra michę, to może nawet bić albo kopać w dupę. Niewolnik marzy tylko o pełnej misie (a może misze).

  2. pant3k Reply

    Arek,
    Właśnie dobrze jak wyjadą do Niemiec.
    W Polsce nie brakuje rąk do pracy. Pracodawcy tylko wciskają taki kit ludziom.
    A Ukraińców biorą, żeby była większa konkurencja na rynku pracy, a tym samym gorsze warunki dla pracowników. Mogą dzięki temu więcej wymagać i mniej oferować. Na prawdę muszę tłumaczyć takie banały?

    PS.
    Lepiej zobacz to:
    http://outofstream.pl/brytyjska-ustawa-o-inwigilacji-przyznaje-sluzbom-wyjatkowe-uprawnienia-eng/201611180035

    • Arek Reply

      Od czasu 500+ już tak nie jest.
      Wielu Polakom nie chce się pracować nawet za porządną pensję.
      Znam sytuacje gdzie Ukraińcy dostają pensje po 5-7 tys. za normalny 8 godzinny dzień pracy bo nie ma Polaków z odpowiednimi kwalifikacjami lub choćby chęciami by je zdobyć.
      Co do tej ustawy to widziałem to, cóż jednak ludzie to zniewolone bydło, nie tylko w Polsce.

      • Roman Włos Reply

        Wg Twoich słów – w Niemczech zarobiliby kilka razy więcej. Czyli te 5-7 tys. to muszą być grosze, więc nie ma chętnych Polaków. Wyzysk na całym odcinku.

        • Arek Reply

          Pewnie dlatego nie ma chętnych – Ci Polacy co mają kwalifikacje już tam są, reszcie się nie chce.
          Ukraińcy tam się wyniosą jako i Polacy.

  3. Krzychu Reply

    widzę, że kolega buzdygan zatrudnia kilku gastarbeiterów z ukrainy w swojej firemce i ma ostry ból tylnej części ciała na samą myśl o chociaż lekkim ucywilizowaniu formy zatrudniania ludzi z tamtego obszaru i kontroli ich przepływu

    w twoim tekście jest tyle niedomówień, półprawd i kłamstw, że aż nawet nie chce mi sie tego prostować, bo i tak ty wiesz zawsze lepiej

    1. ustawa dotyczy zatrudniania ukrańców, rosjan, białorusinów, kazachów, mołdawian i bodajże jeszcze z innego kraju, więc dlaczego cały czas mówisz o ukraińcach
    2. oni nawet z kartą polaka lub pozwoleniem na pobyt NIE MOGĄ pracować w krajach zachodniej UE, więc twój argument jest o kant dupy rozbić
    jedynie mogą próbować nielegalnie – zostaną złapani – to deportacja
    3. niemcy wbrew pozorom aktualnie nie potrzebują aż tak dużo pracowników, jedynie w co niektórych zawodach, teraz mają problem z tzw uchodźcami i wydatkami na nich, dostosowaniem ich do potrzeb gospodarki, część z nich i tak powinna wejsć na rynek pracy
    4. większość ukraińców o których rozmawiamy to osby albo bez kwalifikacji lub ze słabymi kwalifikacjami – tymbardziej takich na zachodzie nie potrzeba, bo tam jest takich od groma – pojedź gdzieś zagranicę, pomieszkaj i dopiero się wypowiadaj
    5. większość jest w polsce tylko dlatego bo są tańsi – na wschodzie i południu polski w fabrykach pracują po ok. 7 – 8 zł / h bo już nie było chętnych polaków albo była tylko garstka – i w tym kontekście faktycznie – polska jest buraczana.
    6. zarabiający po 5-7 tys ? jacy to? podaj nazwy zawodów lub firm? jeśli nie wiesz, bo wymyśliłeś na poczekaniu, to podpowiem ci, jedynie tyle zarabiający – ale tę dolną stawkę to są kierowcy – ale tylko dlatego, że w polsce i europie jest ogromny deficyt pracowników w tym zawodzie, a nawet te liberalne zasady zatrudniania ludzi ze wschodu nie rozwiązały tego problemu, nic więcej.
    w pozostałych zawodach większość zarabia mniej od średnich dla danego zawodu.
    7. pierdoły o tym, że brak rąk do pracy – to największy mit wymyślony przez januszy biznesu i montownie w celu sprowadzania tańszych pracowników – fakt, jest brak rąk do pracy ale za 1400 czy 1500 zł – i to na czarno czy zlecenia, chociaż na wioskach to nawet za tyle pracują.
    8. żadna katastrofa gospodarcza polsce nie grozi, bo:
    – następuje automatyzacja pracy, wiele prostych stanowisk pracy jest likwidowanych i nie będzie istnieć
    – za jakiś czas część montowni i fabryk i tak zostanie przeniesiona dalej na wschód – właśnie na ukrainę, to nieuniknione i normalna kolej rzeczy
    – jest nadmiar siły roboczej z państw tzw. 3go świata – ogólnie mówiąc ludzi jest tam za dużo
    – wybieganie w przyszłość o kilkadziesiąt czy kilkanaście lat jest bezsensem, bo nikt nie wie jak będzie wtedy wyglądała gospodarka i świat, wedłyg analogicznych mądrali już w 2000 r. mieliśmy odbywać regularne loty na marsa a nawet go kolonizować, co z tego zostało to widzimy – nic

    Jedynym problemem jest to, że janusze biznesu i montownie zauważyli, że gastarbeiterzy ze wschodu zgodzą sie pracować za jeszcze mniej niż polacy – dlatego promują ich zatrudnianie i sponsorują artykuły w prasie o tym.
    w/w biznesowi janusze nie potrafią prowadzić firmy inaczej jak tylko rywalizując niższą ceną – i to jest prawdziwy problem.

    już nawet nie piszę o przyszłych problemach kulturowych i społecznych ( wbrew pozorom ) związanych z ukraińcami – będą oni powoli wykorzystywani jako karta przetargowa w sporach z nacjonalistami ukraińskimi – to będą takie ukraińskie zielone ludziki i koń trojański w polsce.

    • Arek Reply

      Źle widzisz, nie zatrudniam Ukraińców. Widzę jednak jak ogromne ostatnio jest zapotrzebowanie na siłę roboczą i jak niewielu Polaków się na nią połasi.
      I się im nie dziwię – to wynagrodzenia na poziomie niższym niż koszty niewolnika.
      Ad.1. Mówię o Ukraińcach bo ich jest najwięcej, reszta nacji jest śladowa.
      Ad.2. Nie mogą pracować mówisz? To się zdziwisz jak łatwo i szybko przejmą ich niemieccy pracodawcy. Legalnie.
      Ad.3. Niemcy nie mają problemu z uchodźcami, przynajmniej nie w tej kwestii. I nie zgodzę się z Tobą, że nie potrzebują tak dużo pracowników – potrzebują. Brak rąk do pracy to jeden z powodów tworzenia oddziałów w Polsce, Rumunii itd.
      Ad.4. Znowu się nie zgodzę, więc pozostaniemy przy swoich rozbieżnościach.
      Ad.6. Informatycy, programiści, mechanicy samochodowi – zarabiają tak samo dobrze jak Polacy na tych stanowiskach.
      Ad.7. Zobacz sobie na listy publikowane przez urzędy pracy to przekonasz się jak bardzo brak rąk do pracy w wielu dziedzinach i pensjach w okolicach lub powyżej średniej krajowej.
      Ad.8. Znowu się nie zgodzę. Automatyzacja pracy w Polsce? Pękam ze śmiechu. Zachodnie montownie podwyższają nam współczynnik tejże automatyzacji, ale one wyniosą się razem z tymi automatami przy najbliższej złej pogodzie.
      I wtedy zostanie nam 1 automat na tysiąc zatrudnionych, albo jeszcze mniej.
      Zgadzam się tylko w tym, że przyszłości przewidzieć się nie da. Natomiast można przewidzieć, że wyżej pupy nie podskoczysz i że czarów nie ma.
      Cieszę się, że chociaż Ty potrafisz prowadzić firmę inaczej niż rywalizując niższą ceną.
      A może nie prowadzisz firmy i nigdy nie prowadziłeś?

      • Krzychu Reply

        jest ogromne zapotrzebowanie na TANIĄ siłę roboczą a nie na siłę roboczą w ogóle – a to jest różnica taka jak pomiędzy krzesłem elektrycznym i krzesłem. czytanie ogłoszeń o pracę na serwisach może zmylić postronną osobę, która tylko tak jak ty tylko stara się opisać zjawiska ze swojego punktu widzenia a nie zna go, bo nie stara się o pracę bo np. nie musi.

        Ad.2. Nie mogą pracować mówisz? To się zdziwisz jak łatwo i szybko przejmą ich niemieccy pracodawcy. Legalnie.

        w jaki sposób? słucham?

        cały czas powtarzasz brednię sponsorowaną przez zrzeszenia pracodawców typu lewiatan, którym brakuje gastarbeiterów za śmieciową płacę

        w takim razie niemieccy pracodawcy mogą ich przejąć nawet teraz ( wystarczą pozwolenia o prace ), więc pytanie dlaczego tego nie robią?
        bo nie potrzebują setek czy dziesiątek tysięcy ludzi bez kwalifikacji albo ze słabymi lub przeciętnymi kwalifikacjami, bo takowych u siebie mają sporo. ukraińcy pracujący i przebywający legalnie w polsce ( a sam potwierdziłeś, że jest ich ponad milion ), moga bez problemu pojechać do niemiec i wtedy taki ukrainiec może dać „się przejąć” niemieckiemu pracodawcy, poprosić o etat itp. dlaczego tego nie robią albo tylko mała część to robi? bo:
        1. z pracą wbrew pozorom nie jest tam tak łatwo – bo ona mocno zależy od branży, kwalifikacji, znajomości języka – poza tym np. jako spawacz może być praca za 7 czy 8 euro ale za 12 czy więcej już nie.
        2. bo niemcy ubytki na rynku pracy wypełniają masowo imigrantami ze wschodniej i południowej części ue, ukraińców itp. nie potrzebują na masową skalę,poza tym do niemiec cały czas przybywaja nie tylko tzw. „uchodźcy” ale również pracownicy z azji

        obywatel np. ukrainy albo rosji będący legalnie w polsce może założyć działalność gosp. w polsce i nawet nie mając pozwolenia na pracę w niemczech zostać legalnie oddelegowanym tam do pracy – to nie problem
        problem pojawia się, gdy chodzi o pracę tam, i nie chodzi tutaj aż tak o znajomość języka

        Ad.3. Niemcy nie mają problemu z uchodźcami, przynajmniej nie w tej kwestii.

        mają problem – bo muszą ich jakoś zagospodarować, znaleźć dla nich miejsce w gospodarce, szkolić tych, którzy chcą zostać i pracować ( a to również kosztuje )
        a do tego czasu wydawać jeszcze na ich utrzymanie kasę z podatków.

        I nie zgodzę się z Tobą, że nie potrzebują tak dużo pracowników – potrzebują. Brak rąk do pracy to jeden z powodów tworzenia oddziałów w Polsce, Rumunii itd.

        dlatego właśnie ci napisałem już wcześniej, że luki na rynku pracy uzupełniają pracownikami ze wschodniej i południowej części ue.
        po co im następni pracownicy bez kwalifikacji jakich pełno jest wśród ukraińców polsce albo z kwalifikacjami, które mają legalnie przebywający tam pracownicy? żeby względnie dobrze zarabiac w niemczech trzeba mieć konkretne, poszukiwane umiejętności, kwalifikacje, często dokumenty to potwierdzające i uznawane w ue, potwierdzone doświadczenie oraz znać język.
        wystarczyło przeczytać dokładnie mój tekst a nie snuć własne teorie

        poza tym – mylisz się totalnie w jeszcze jednej kwestii – jeśli jeszcze bardziej ułatwisz ich zatrudnianie, bądź wręcz zalegalizujesz ich pobyt ( jak chcieliby janusze biznesu i montownie z np. lewiatana ) to oni jeszcze szybciej wyjadą do krajów ue, bo jeśli tam np. na analogicznym stanowisku np. w magazynie zarabia się trzy razy więcej to go nie zatrzymasz.
        pracowników – jakichkolwiek – możesz zatrzymać głównie tylko podwyższając im wynagrodzenie.
        paradoksalnie to własnie te czasowe pozwolenia ich trzymają tutaj. do tego w przypadku zbyt dużej swobody znowu zaleje nas kolejna – jeszcze większa masa ukraińców, którzy w większości – jak ci obecni – zaniżą stawki czym usuną z rynku polskich pracowników a jednocześnie nie spowodują oni wzrostu konsumpcji – bo większośc pieniędzy oszczędzają i wysyłają na ukrainę ( tak jak już obecni w polsce ).

        Ad.6. Informatycy, programiści, mechanicy samochodowi – zarabiają tak samo dobrze jak Polacy na tych stanowiskach.

        programista to informatyk – to tak na marginesie – akurat oni zarabiają podobnie lub tak samo – ale jest ich względnie mało, wiec pominąłem ich,
        mechanicy samochodowi – już nie – część zarabia mniej, część owszem tyle samo ale większość ukraińców zarabia mniej, ich atrakcyjność wśród januszy biznesu i montowni jest spowodowana mniejszymi stawkami jakie im są płacone i dlatego w/w janusze i montownie tak ich chcą i sponsorują artykuły propagandowe w prasie i internecie.

        Ad.7. Zobacz sobie na listy publikowane przez urzędy pracy to przekonasz się jak bardzo brak rąk do pracy w wielu dziedzinach i pensjach w okolicach lub powyżej średniej krajowej.

        tak, tak, akurat własnie widziałem te pensje w okolicach lub powyżej średniej krajowej wynagrodzenia za większość prac minimalne, nawet sztucznie zaniżane.
        jedynym zawodem gdzie rzeczywiście jest duży popyt na pracowników to kierowcy zawodowi c+e ale głównie w transporcie międzynarodowym – czyli tzw. nocowanie w kabinie. i nie dowiedziałem się tego ze strony up.
        jeśli ty wiedzę na temat poszukiwanych zawodów bierzesz ze stron urzędów pracy to gratuluję ignorancji. w urzędach pracy są z reguły najgorsze prace za najmniejszą stawkę. do tego część pracodawców przed zatrudnieniem takiego np. ukraińca musi dać ogłoszenie do urzędu pracy, inaczej nie może go zatrudnić na oświadczenie.

        Ad.8. Znowu się nie zgodzę. Automatyzacja pracy w Polsce? Pękam ze śmiechu.

        to miłe, że pękasz ale nie ma w twojej wypowiedzi żadnego kontrargumentu. czyli nigdzie nie bedzie automatyzacji pracy? bo dlaczego w polsce być nie może skoro skoro w innych krajach jest. poza tym w fabrykach w polsce automatyzacja następuje – jest ona spowolniona tym, że takie maszyny są drogie ale to i tak jest nieuniknione.

        Zachodnie montownie podwyższają nam współczynnik tejże automatyzacji, ale one wyniosą się razem z tymi automatami przy najbliższej złej pogodzie.

        na początku wyśmiałeś argument o automatyzacji, a teraz twierdzisz, że jednak automatyzacja w polsce jest i postępuje?
        zresztą nieświadomie zgodziłeś się z moim argumentem ,ze zachodnie montownie i nie tylko one i tak przeniosą za jakiś czas swoje zakłady – i te miejsca pracy znikną w mgnieniu oka.

        I wtedy zostanie nam 1 automat na tysiąc zatrudnionych, albo jeszcze mniej.

        nie, wtedy zostanie kupa bezrobotnych i żadnego automatu, bo tej montowni – lub innej firmy – już nie będzie, bo się przeniesie dalej. w przypadku dużej automatyzacji – gdzie pracownicy stanowią mały koszt – te firmy rzeczywiście mogłyby zostać w polsce.

        Zgadzam się tylko w tym, że przyszłości przewidzieć się nie da. Natomiast można przewidzieć, że wyżej pupy nie podskoczysz i że czarów nie ma

        niestety nie odpowiedziałeś na część moich argumentów a w przypadku pozostałych wykazałem błędy w twoim toku myślenia, więc jak widzę musisz dowartościować swój tekst jakimiś pseudo mądrościami ludowymi

        Cieszę się, że chociaż Ty potrafisz prowadzić firmę inaczej niż rywalizując niższą ceną.
        A może nie prowadzisz firmy i nigdy nie prowadziłeś?

        rozczaruję cię, akurat prowadzę i ceną nie muszę konkurować – więc nie miałem osobistego problemu, żeby poruszyć temat tej patologii

        • Roman Włos Reply

          KRZYCHU,

          Doczekam się odpowiedzi na Moje pytania???? Czy Ty skuliłeś ogon pod siebie kiedy trzeba podać konkrety???

          Z niecierpliwością czekam.

          Pozdrowienia,
          ROMAN WŁOS

          • Krzychu

            KRZYCHU,

            No i, znowu powtarzasz bzdury. Kierowców jest nadmiar??? Skąd Ty masz te Twoje dane???? Z publikatorów, z chorej wyobraźni????

            zdecyduj się o co ci chodzi, bo już nie wiem – raz piszesz, że twierdzę, że jest nadmiar kierowców a raz, że deficyt
            skoro tak nieuważnie i bez zrozumienia czytasz moje komentarze, to nie dziwię, się, że twoja prawda cały czas trwasz przy swoim i nie chcesz zweryfikować swoich twierdzeń

            kierowców zawodowych ( c+e ) jest deficyt, zdecydowana większość z wakatów w ruchu międzynarodowych – wiem dokładnie, jaka to jest praca i jakimi prawami się rządzi, więc nie tłumacz mi tego, bo nie o tym dyskutujemy,
            wiem też, że są duże patologie w tej branży – ale NIE O TYM była rozmowa tylko o samym fakcie braku kierowców zawodowych ( nie rozmawiamy o warunkach tej pracy )

            KRZYCHU,

            Po BRD przejeździłem około 50,000 km. Ostatnio byłem tam we wrześniu br. Ja tam w ogóle nie widywałem policji.

            no to tak naprawdę nic nie przejeździłeś – bo to jest śmieszna ilość km, ja po polsce robię rocznie niewiele mniej,
            jak tak mało jeżdziłeś to nie dziwię, się, że policji nie widywałeś
            z takim doświadczeniem po DE to się lepiej nie wypowiadaj na ten temat – sorry – ale pojeździj tam więcej, pomieszkaj i dopiero się wypowiadaj

            Z jakich powodów byłeś sprawdzany przez policję niemiecką??? Coś czuję, że to kolejne Twoje wymysły. Albo, trudnisz się nielegalną działalnością???

            byłem sprawdzany kilkukrotnie – zarówno jako kierowca jak i pieszy ( tak, może cię to zdziwić ) – w różnych miastach – ale większość jako kierowca
            akurat jako pieszy – tylko dwa razy – jakiś czas temu idąc w gorlitz – więc być może takie kontrole są przy okazji tylko w granicznych miastach, bo faktycznie gdzie indziej jako pieszy nigdy mnie nie skontrolowano
            wszystko to były jednak rutynowe kontrole, a żadną nielegalną działalnością się nie zajmuję

            W ogóle, nie wiem co rozumiesz pod pojęciem – „przebywać legalnie” w BRD????

            a co znaczy przebywac legalnie w ue? co znaczy przebywać legalnie w polsce?
            napisałem termin ogólny – dotyczący legalnego przebywania w de wszystkich imigrantów – z których jak wiadomo polacy jako członkowie ue moga przebywać legalnie bez pozwoleń ani wiz itp., jednak imigranci spoza ue potrzebują wiz ( do tego są jeszcze nielegalni imigranci )

            Jak chodzi o te okazje na budowach, to jakie to są okazje??? No i, pisze, że może sprawdzić – to się zdecyduj – może sprawdzić czy sprawdza??? No i, co sprawdza???

            np.policja niemiecka potrafi przyjechać i sprawdzić czy pracownicy np. na budowie są legalnie w niemczech itp. – i to bez żadnego zgłoszenia z zewnątrz ( i nie wmawiaj mi, że jeżdżą od budowy do budowy, bo tak nie jest ) wiem, że tego nie wiedziałeś ale zanim coś stwierdzisz, to poznaj to, a jak nie wiesz, to sie nie wypowiadaj

            Z tego co wiem, sprawdzanie legalności zatrudnienie leży w kompetencjach Finanzamtu lub Zollamtu.

            napisałem o legalności pobytu w niemczech, czytaj ze zrozumieniem, bo później właśnie takie kwiatki wychodzą

            Ale oni, jeżeli w ogóle sprawdzają, to jedynie to czy pracodawca nie rucha państwa niemieckiego.

            jeśli po tym pojęciem widnieje również zatrudnianie nielegalnych imigrantów, to tak

            Uświadom sobie, że Niemcy to są najwięksi oszuści. Cała potęga Niemiec bierze się z oszustw i pracy na czarno.

            to rozmowa na osobny temat

            Ktoś ci naopowiadał jakichś bajek i przez to masz wypaczony obraz rzeczywistości. Tak to jest kiedy dane czerpiesz z (chorej) wyobraźni.

            nie, podałem argumenty – i to płynące z doświadczenia

            To coś podobnego jak te rzekome diety dla kierowców międzynarodowych.

            dieta – czy jest opodatkowana czy pod stołem – czyli na czarno – jest nazywana dietą – i dlatego tak to nazwałem

            Aha, w poprzednim Moim poście zapomniałem Ci napisać, że Ja miałem dostawać góra .25 pln za kilometr czyli 2.500 pln za 10.000 km lub 150 pln na dniówkę.

            kiedy to było? który rok? konkretnie
            jeździłeś ze stawką na km? i zgodziłeś się na to? to ja już tego nie komentuję, bo to wygląda na typowe looserstwo
            teraz praktycznie nikt w c lub c+e, nie jeżdzi za stawki na km, może jacyś pojedynczy ludzie, sytuacja sie zmieniła

            co do ogłoszeń – sprawdzałem, i rzeczywiście potrzebują kierowców – oczywiście ze wszystkimi dokumentami i doświadczeniem – wynagrodzenie różne, a że w tej robocie jest zap…rdol i słabe warunki – to osobna kwestia

            poza tym deficyt kierowców – w całej europie oraz usa i kanadzie – został spowodowany również postępującymi pracami nad autonomicznymi ciężarówkami – ludzie czytają doniesienia prasowe i internetowe i widzą, że za niedługo kierowców realnie zastapią maszyny – więc boją sie ryzykować kasę oraz poświęcać czas i szkolić się, żeby popracować ledwie kilka lat ( poza tym kasa nie wynagradza aż tak trudów tej pracy i rozłąki z rodziną )

            i powtarzam, to że sciemnianie, oszukiwanie przez pracodawców i inne patologie są obecne w tej branży na porządku dziennym – to ja dobrze wiem i nie musisz mi tłumaczyć

            Ale umowy to były jakieś gówniane umowy zlecenia na kwoty rzędu 500 pln na miesiąc brutto.

            to ja dobrze wiem, że podpisują jakieś umowy zlecenia itp. na minimalną ( nawet teraz, kiedyś to na kwoty jeszcze mniejsze, bo minimalna mniej wynosiła )

            Chłopie, zanim ponownie napiszesz jakąś bzdurę – zbierz trochę rzetelnych informacji.

            no własnie to co napisałem to są konkretne i rzetelne informacje, to że widzisz sytuację taką, jaka miała miejsce jakieś 4 czy 5 lat temu to nie znaczy, że taka jest rzeczywistość, to ty musisz zaktualizować swoją wiedzę

            Pozdrowienia,
            ROMAN WŁOS

            p.s. Sądzę, że to olewanie wszystkiiego przez niemieckie służby wynika częściowo z tego, że Niemcy są świadomi tego, że bez pracy na czarno wykonywanej przez gast-arbeiterów Niemcy sami musieliby się zabrać za robotę. A to dla Niemców jest ciężkie do zniesienia.

            nie tylko na czarno, poza tym to jest rozmowa na inny temat

          • Krzychu

            ps. do ciebie jeszcze raz

            z tego co widziałem ogólnie w twoich komentarzach to w wielu kwestiach o których piszesz masz jak najbardziej rację ale w części się po prostu mylisz albo nie masz wiedzy albo twoja wiedza na dany temat jest przestarzała o kilka lat

            i ogólnie: najśmieszniejsze jest, że w XXI w., w czasach ogólnego deficytu pracy i walki pracowników o nią martwić się o pracowników jest nie tylko śmieszne ale to nonsens.
            a tak w ogóle to jeszcze jedno: na syberii, w rosji oraz na zachodzie chin jest od groma ludzi i pracowników
            a problem tzw. „uchodźców” i ich niechęć do osiedlenia i pracy w polsce ( już pomijając lenistwo, brak kwalifikacji itp. wielu z nich ) pokazują, że prawdziwym problemem polski nie jest brak pracowników tylko skandalicznie niskie pensje dokładnie jak w kraju trzeciego świata
            ps.2. proponuję porównać wynagrodzenia w polsce ( czyli kraju ue ) i wynagrodzenia w meksyku i zapisać spostrzeżenia

          • Roman Włos

            KRZYCHU,

            Napisałeś cały esej, ale nadal w nim mało konkretów. Raczej typowy opis na podstawie chorej wyobraźni.

            Ja jeździłem po większości krajów Europy jako kierowca tzw. busa do 3,5 tony DMC.

            I nigdy nie widziałem aby w Niemczech kiedykolwiek POLIZEI zatrzymała jakieś auto. W ogóle nie widziałem tam policji.

            Jedynie kiedy ktoś złapał gumę na autobahnie, to zabezpieczali teren. Albo gdy był jakiś wypadek.

            Mój jedyny kontakt z POLIZEI w Niemczech miał miejsce w październiku roku 2015 kiedy nie umiałem wyjechać z Niemiec do Francji – nawigacja stale i uparcie kierowała Mnie na zamknięty odcinek autostrady w okolicach Kalrsruhe.

            Wtedy zjechałem na landówkę, włączyłem awaryjne – była godzina 3 nad ranem – aby przestudiować mapę, i wtedy podjechała POLIZEI. Zapytali czy potrzebuję pomocy.

            Kiedy im powiedziałem, że nie umiem znaleźć drogi do Francji, to kazali Mi jechać za nimi na boczną drogę i tam Mi wytłumaczyli, że jest zamknięty most na rzece Ren, więc muszę jechać inną drogą.

            Jeden glina wklepał Mi dane do GPS-a i życzyliśmy sobie GOOD LUCK. Nawet nie zapytali Mnie o dokumenty, ani co robię w Niemczech.

            Jeżeli uważasz, że 50,000 km (większość w tym roku) po Niemczech to jest zbyt mało, to powiem Ci, że mam znajomych w Niemczech od ponad 30 lat. I każdy twierdzi zgodnie, że w Niemczech praktycznie nie ma szans aby gliniarze kogokolwiek kontrolowali bez powodu.

            Ty nie podałeś z jakich powodów Ciebie sprawdzali. Więc nie wygląda Mi na to abyś pisał prawdę. No chyba, że masz podejrzany wygląd lub podejrzanie się zachowujesz.

            Ja często przekraczam granicę austriacko-niemiecką. Jest tam punkt kontrolny, ale nic tam nie robią poza tym, że stoi kilka radiowozów. No i, jest ograniczenie szybkości do 10 km/h, ale i tak każdy jedzie 20-30 km/h.

            A na koniec, jako ciekawostkę, powiem Ci, że dwukrotnie zatrzymano Mnie w Austrii. Raz POLIZEI pojechała za Mną i jedynie bardzo dociekali co Ja wiozę, a Ja nie wiedziałem co wiozę, bo Mnie to nie interesowało.

            Drugim razem, kiedy jechałem z Włoch do Niemiec, jakiś miły, młody glina w Austrii stał z czymś podobnym do lornetki (ale takiej w pionie). Zatrzymał Mnie i nawet nie chciał dokumentów tylko chciał zobaczyć co mam na pace.

            Jako, że dzień wcześniej pocięli Mi plandekę w Liverpoolu w UK, to nawet nie musiałem rozpinać plandeki – gliniarz odchylił to przecięcie i rzekł – GOOD LUCK.

            I chyba dla ciekawości, zapytał skąd jadę i dokąd jadę.

            Natomiast, kiedy przekraczam granicę z Polską, to na każdych kilkunastu kilometrach widuję radiowozy, suszenie, kontrole bezprawne czyli tzw. rutynowe, akcje Trzeźwy Poranek, i inne idiotyzmy mające na celu nękanie ludzi na sowiecką modłę.

            Dlatego, nadal czekam na szczegóły odnośnie tego Twojego bycia kontrolowanym w BRD.

            A jak chodzi o te diety i inne wynagrodzenie, to po prostu nie masz pojęcia o sytuacji. Prawda jest taka, że proponują ci dniówkę, albo stawkę za kilometr. Czasami zdarza się – jakaś mała stała pensja i do tego kilometrówka lub dniówka.

            Albo chcą tzw. samozatrudnienia czyli abyś otworzył fikcyjną firmę.
            A gdy ci się nie podoba, to kopa w dupę i na twoje miejsce są setki chętnych – taki jest „niedobór” kierowców.

            No a, kiedy się załapiesz, to cały czas musisz się martwić czy dziadtrans-gumofilc zapłaci ci jakąkolwiek kwotę, bo większość z nich to zawodowi złodzieje, oszuści i często kryminaliści po odsiadkach.

            Przemyśl to i nie pieprz głupot.

            Pozdrowienia,
            ROMAN WŁOS

            Jako, że dzie

  4. Roman Włos Reply

    KRZYCHU,

    Dobrze piszesz, ale z tym brakiem kierowców, to też palnąłeś bzdurę wyczytaną w publikatorach.

    Kierowców jest taki nadmiar, że na jedno ogłoszenie odpowiada ich kilkuset lub nawet kilka tysięcy.

    Oczywiście, dziadtransy lub psiewoźnicy szukają frajerów do pracy na czarno za miskę ryżu. Praca 24 h na dobę, mieszkanie w samochodzie, zjazd do domu raz na 4 tygodnie na własny koszt.

    No i, do tego jazda na magnesie, na dwie karty kierowcy i najlepiej kupować paliwo kradzione przez innych kierowców.

    Polska, jak i cały świat, to jest jedna wielka patologia pod każdym względem.

    A jak chodzi o Ukraińców, to – tak jak już pisałem – tych co ja spotykałem, to pracowali oni za wyższe stawki niż Polacy w Polsce. No i, jeździli Mercedesami podobnie jak Polacy w Niemczech.

    Przemyśl to.

    Pozdrowienia,
    ROMAN WŁOS

    • Krzychu Reply

      akurat co do kierowców:

      1. wszelkiej maści eksperci już od dłuższego czasu krzyczą, że bardzo brakuje kierowców ( mówią o kwocie 100 tys, co akurat jest mocno przesadzone w/g mnie i analizy ogłoszeń – ale braki rzeczywiście są i to dosyć spore )
      2. fakt – praktycznie cały deficyt kierowców to transport międzynarodowy ( tak jak napisałeś nocowanie w kabinie, kupowanie z własnej kasy prowiantu, umowa tylko minimalna a reszta pod stołem lub w postaci nieopodatkowanych diet ), w krajowym są chętni ale kasa mniejsza.patologi tej branży już nie chce komentować, bo jest ogromna.
      dlatego też dużo kierowców wyjechało do niemiec, uk, holandii czy francji.

      być może ukraińcy, których spotykałeś to być może”kasta” tzw. ukraińskich przedsiębiorców, znanych z tego , że nie płacą podatków albo je zaniżają, do tego trudnią się przemytem itp., bo tak się robi interesy na ukrainie. ( oczywoście nie wszyscy tak robią )
      niektórzy ukraińcy zarabiają więcej ale tylko gdy pracują bezpośrednio i w większym mieście – wtedy porównując do zarobków polaków typu 1400 zł na wioskach to by się zgadzało

      • Krzychu Reply

        jeszcze zapomniałem o jednym ważnym – do kolegi buzdygana: ruch bezwizowy – zgodnie z przepisami – zostanie zawieszony jeśli nastąpi duży najazd ludzi z ukrainy – już nawet nie wspominam, ze takie niemcy to nie polska – tam sprawdza się na budowach i w firmach czy ludzie zatrudnieni pracują legalnie ( sprawdza to również tamtejsza policja – aktywnie a nie poprzez siedzenie w radiowozie ) – pewnie kol. buzdygan o tym nie wiedział
        w przypadku nielegalnego zatrudnienia – deportacja i konkretna kara dla firmy – więc z reguły przedsiębiorcy nie ryzykują

        • Roman Włos Reply

          KRZYCHU,

          Widzę, że Ciebie ciągle nachodzą jakieś fantasmagorie. Gdzieś Ty widział w Niemczech policję na budowie lub firmach???

          W Niemczech, w ogóle ciężko jest spotkać POLIZEI gdziekolwiek. A na budowie lub w firmie nie spotkasz ich poza przypadkami gdy szef ich wezwie żeby przepałowali jakiegoś durnia Polaka.

          Poza tym, POLIZEI nie zajmuje się sprawdzaniem statusu pracowników w Niemczech.

          Kiedy tak czytam te Twoje bzdury, to widzę, że Ty tkwisz mentalnie w Sowieckim Sojuzie i masz mentalność niewolnika.

          A jeszcze w kwestii Ukraińców, to skąd Ty masz te wieści o rzekomej kontrabandzie sprzedawanej przez Ukraińców??? Kolejna fantasmagoria???

          Życzę Ci aby Polacy kiedyś stali się tak uczciwi jak Ukraińcy.

          Przemyśl to i nie pisz kolejnych bzdur.

          Pozdrowienia,
          ROMAN WŁOS

          • Krzychu

            heh akurat nie wiem kiedy ostatnio byłeś w de ale chyba dosyć dawno,
            1. policja ma prawo sprawdzić dane każdej osoby – i w bazie danych wychodzi im czy ktoś jest legalnie czy nie – byłem sprawdzany kilkukrotnie
            2. nie pisałem, że policja jeździ na budowy, tylko przy okazji moze sprawdzić, zresztą odkąd porobiło sie dużo nielegalnych są o wiele bardziej czujni
            3. heh – ukraińcy uczciwi – to mogę się tylko zaśmiać, bo nie wiesz o czym piszesz albo spotkałeś na swojej drodze tylko tych którzy sprawiali takie wrażenie, poza tym jak wielu z nich znasz? na ukrainie jest masa oszustów i cwaniaków – i to takich bezczelnych – do tego dochodzi sowiecka mentalność, którą – smiech na sali – to ty imputujesz mi, więc nawet nie wiem czy wiesz o czym piszesz
            4. spójrz na granicę ukraińsko-polską i przejścia graniczne – tam przemyt większy czy mniejszy jest codziennie – swiątek, piątek czy sobotę.

          • Roman Włos

            KRZYCHU,

            Po BRD przejeździłem około 50,000 km. Ostatnio byłem tam we wrześniu br. Ja tam w ogóle nie widywałem policji.

            Z jakich powodów byłeś sprawdzany przez policję niemiecką??? Coś czuję, że to kolejne Twoje wymysły. Albo, trudnisz się nielegalną działalnością???

            W ogóle, nie wiem co rozumiesz pod pojęciem – „przebywać legalnie” w BRD????

            Jak chodzi o te okazje na budowach, to jakie to są okazje??? No i, pisze, że może sprawdzić – to się zdecyduj – może sprawdzić czy sprawdza??? No i, co sprawdza???

            Z tego co wiem, sprawdzanie legalności zatrudnienie leży w kompetencjach Finanzamtu lub Zollamtu.

            Ale oni, jeżeli w ogóle sprawdzają, to jedynie to czy pracodawca nie rucha państwa niemieckiego.

            Uświadom sobie, że Niemcy to są najwięksi oszuści. Cała potęga Niemiec bierze się z oszustw i pracy na czarno.

            Ktoś ci naopowiadał jakichś bajek i przez to masz wypaczony obraz rzeczywistości. Tak to jest kiedy dane czerpiesz z (chorej) wyobraźni.

            To coś podobnego jak te rzekome diety dla kierowców międzynarodowych.

            Aha, w poprzednim Moim poście zapomniałem Ci napisać, że Ja miałem dostawać góra .25 pln za kilometr czyli 2.500 pln za 10.000 km lub 150 pln na dniówkę.

            Ale umowy to były jakieś gówniane umowy zlecenia na kwoty rzędu 500 pln na miesiąc brutto.

            Chłopie, zanim ponownie napiszesz jakąś bzdurę – zbierz trochę rzetelnych informacji.

            Z niecierpliwością czekam na Twoją odpowiedź odnośnie zadanych tutaj pytań.

            Pozdrowienia,
            ROMAN WŁOS

            p.s. Sądzę, że to olewanie wszystkiiego przez niemieckie służby wynika częściowo z tego, że Niemcy są świadomi tego, że bez pracy na czarno wykonywanej przez gast-arbeiterów Niemcy sami musieliby się zabrać za robotę. A to dla Niemców jest ciężkie do zniesienia.

      • Roman Włos Reply

        KRZYCHU,

        No i, znowu powtarzasz bzdury. Kierowców jest nadmiar??? Skąd Ty masz te Twoje dane???? Z publikatorów, z chorej wyobraźni????

        Zamieszczałeś kiedyś ogłoszenie typu – zatrudnię kierowcę???? Zamieść testowo – zobaczysz, że będziesz dostawać z 50 telefonów na godzinę.

        Gdzie Ty widziałeś jakieś diety dla kierowców??? Ja pracowałem jako kierowca międzynarodowy – dostawałem góra .25 pln za kilometr lub dniówkę góra 150 pln.

        Przy czym, w przypadku dniówki, to często ta dniówka miała 40 godzin pracy non stop – bez spania, bez jedzenia, bez mycia się, z sikaniem na szybko i robieniem kupy na pace do reklamówki.

        No i, co najważniejsze – większość dziadtransów oszukała Mnie bardzo dotkliwie.

        Przemyśl to, zanim znowu napiszesz jakąś bzdurę.

        Pozdrowienia,
        ROMAN WŁOS

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *