Kilka miesięcy temu zacząłem cykl pokazujący kandydatom na przedsiębiorców prostą drogę do zostania bankrutem i niewymownym nędzarzem. Cieszę się, że przed takim samobójem uratowałem już 2 duszyczki (o tylu wiem).
Może kolejny odcinek drogi do nędzy – która zaczyna się od założenia własnej firmy – przestrzeże przed tym krokiem kolejnych straceńców 🙂

Na początek – bo o to jest najwięcej zapytań – wyjaśnię dlaczego jeśli już prowadzić działalność gospodarczą to tylko w formie spółki akcyjnej z akcjami na okaziciela, a nie  żadnej sp. z o.o.  czy innym „wynalazku” ani tym bardziej – o zgrozo! – jako działalności  na siebie samego.

Przede wszystkim dlatego, że żadna firma nie przynosi zysku!

Jeżeli więc chcesz mieć jakiekolwiek diamenty ze swojej  18 godzinnej codziennej krwawicy przez  7 dni w tygodniu to jedynym sposobem jest sprzedaż tej działalności jakiemuś funduszowi, innej firmie, zwykłym zjadaczom  chleba itd. Najłatwiej zaś sprzedaje się akcje spółki. Praktycznie od ręki! Nie trzeba do tego notariusza (czasem nie idzie zebrać udziałowców!), można też wprowadzić firmę na giełdę i dostać jeszcze łatwiej i więcej diamentów. Każda inna forma wiąże się z problemami, utrudnieniami a niekiedy stratą bezcennego czasu i możliwości sprzedaży w najlepszym momencie lub w ogóle.
I jeszcze raz podkreślę – wbrew pozorom założenie spółki akcyjnej nie jest wcale trudne. Jak ktoś ma  z tym problem to może kupić gotowe firmy, czekające w schronisku na swojego Pana 🙂
Gdzie dziś – poza rajami podatkowymi ops…”krajami stosującymi szkodliwą konkurencję podatkową” (buacha cha cha) – zakładać firmę?
Jeśli w Unii Europejskiej to najlepiej w Bułgarii.  Tam jest tylko 10% podatku dochodowego – po co więc płacić 19%? No chyba, że jesteś chorobliwym patriotą i wolisz utrzymywać polskich urzędasów zamiast siebie. W takiej sytuacji możesz od biedy (nomen omen) i w Polsce.  Kosztuje to 3000 złotych.  I nawet nie chcę słyszeć, że tyle nie masz bo to by znaczyło, że już jesteś nędzarzem. Statut spółki możesz sobie wziąć stąd – wystarczy tylko podmienić firmę (nazwę spółki) na własną, pójść do notariusza, potem REGON i do banku założyć konto, pożyczyć 25 tys. zł i przelać je ze swojego konta na firmowe pt. objęcie akcji (możesz wypłacić na drugi dzień i oddać pożyczkę), wziąć pokwitowanie z banku, zanieść to wszystko do Krajowego Rejestru Sądowego (tu masz gotowe druki, musisz tylko podmienić nazwę i nazwiska) i… po paru tygodniach dostajesz pismo o wpisaniu firmy do KRSu. Potem marsz do Urzędu Skarbowego i – jeśli chcesz mieć pracowników – do ZUSu.
Uff… To już tyle – dalej zaczynają się już Twoje genialne działania – otych najgenialniejszych w kolejnych odcinkach – które zaprowadzą Cię do bankructwa.
W dalszej części swoich wywodów będą zakładał, że się posłuchaliście i nie zostaliście skończonymi frajerami z działalnością na siebie lub sp. z o.o. czy innym „wynalazkiem”.

Dalsza część: http://arnoldbuzdygan.com/i-ty-zostaniesz-nedzarzem-odc-3-2/

This article has 9 comments

  1. klimaty Reply

    Bardzo ciekawe spostrzeżenia, ale chyba jeszcze fajniejszym wynalazkiem jest spółka komandytowa

  2. klimaty Reply

    Bardzo ciekawe spostrzeżenia, ale chyba jeszcze fajniejszym wynalazkiem jest spółka komandytowa

  3. soquel Reply

    A nie jest przypadkiem minimalny kapital akcyjny na poziomie 100k PLN? Zgodnie z ustawa z 2008 roku. W jaki sposob zatem mozna otworzyc spolke akcyjna z 25k?

  4. soquel Reply

    A nie jest przypadkiem minimalny kapital akcyjny na poziomie 100k PLN? Zgodnie z ustawa z 2008 roku. W jaki sposob zatem mozna otworzyc spolke akcyjna z 25k?

  5. eJan Reply

    Niby fajnie ale potem trzeba niestety za pełną księgowość płacić bardzo dużo. Dochodzą bilanse, sporządzanie audytów raz na kilka lat. Lepszym wyjściem jest działalność na słupa ewentualnie członka rodziny który nie posiada żadnego majątku zwana niekiedy firmanctwem które bardzo trudno udowodnić ale jest to chyba jedyne wyjście gdy chcemy prowadzić działalność.

  6. eJan Reply

    Niby fajnie ale potem trzeba niestety za pełną księgowość płacić bardzo dużo. Dochodzą bilanse, sporządzanie audytów raz na kilka lat. Lepszym wyjściem jest działalność na słupa ewentualnie członka rodziny który nie posiada żadnego majątku zwana niekiedy firmanctwem które bardzo trudno udowodnić ale jest to chyba jedyne wyjście gdy chcemy prowadzić działalność.

Dodaj komentarz