Ponieważ w ostatnim roku mieliśmy kilka potrzeb związanych ze zbieraniem podpisów, pozwolę sobie podpowiedzieć każdemu jak to zrobić skutecznie i zgodnie z prawem.

1. Zatrudnić hostessy do kampanii wyborczej.  Im ładniejsze tym lepiej. Mężczyźni w ogóle się nie sprawdzają. Nie wiem jak osoby starsze i niepełnosprawni.
Za różne usługi w kampanii można płacić jak np. promocję kandydata, ale pamiętajcie, że nie za zbieranie podpisów.
Zbierać podpisy muszą dziewczyny już gratis, w ramach DOBROWOLNEGO wolontariatu.

2. Kupić:
2.1. Karty prepaid dla każdej i niech sobie zapiszą numer lub go dobrze zapamiętają a kartę włożą do swoich telefonów. Numery tych kart niech podają podrywaczom, natrętom itp. Potem mogą je wyrzucić.
2.2. Podkładki na listy i długopisy (co najmniej 10 podkładek na grupkę).
2.3. Jakieś wafelki/cukierki/długopisy do rozdawania ludziom.
Ale nie za złożenie podpisu, tylko każdemu chętnemu.  Mogą to być też napoje (byle nie alkohol). Jeśli upał to zimne, jeśli chłód to ciepłe.
2.4. Zabawne czapki coby dziewczyny nie wyglądały na ulicznych akwizytorów, tylko od razu wywoływały rozbawienie i wzbudzały sympatię. Do tego koszulki z promowanym ugrupowaniem/ideą/kandydatem.

3. Wysłać je trójkami lub czwórkami „na miasto”, najlepiej w pobliże przychodni, kościoła, przystanków, do akademików i innych miejsc gdzie są grupki niespieszących się albo nawet czekających na coś ludzi.

4. Dwie (trzy) dziewczyny zagadują ludzi prosząc o podpis i poparcie kandydata. Żadnej ideologii, niech po po prostu mówią, że zbieranie podpisów to ich praca (nie muszą dodawać, że realizowana za darmo) i proszą o pomoc w tym podpis i głos na wyborach.
Jedna dziewczyna trzyma kilka podkładek z listami, daje je i pomaga wpisującym się ludziom. Ludzie niech się wpisują drukowanymi literami, PESEL sprawdzają z dowodem/prawem jazdy/paszportem.

5. Jedna taka grupka zbierze około 300-1000 podpisów dziennie, ale po kilku dniach padnie im psychika, więc trzeba mieć to na uwadze i zatrudnić odpowiednią ilość hostess. Pamiętajcie, że nie możecie od nikogo komu płacicie wymagać zbiórki podpisów. 

Jeżeli są to podpisy pod kandydatem na prezydenta lub obywatelską inicjatywą obywatelską to  jest łatwiej bo można ograniczyć zbiórkę do dużych miast, wykorzystać koncerty czy inne zloty młodzieży. Na wsiach i w mniejszych miastach i miasteczkach ludzie są tak podejrzliwi, że nie chcą podać PESELu i zbieranie mija się z celem.

Dodatkowy plus wyborów prezydenckich jest taki, że można dziewczynom oficjalnie płacić pieniędzmi za zbieranie podpisów.

W przypadku wyborów parlamentarnych muszą to robić w ramach wolontariatu, czyli można wynająć dziewczyny do promocji  i za to płacić, ale zbieranie podpisów to robią przy okazji promocji kandydata.

Gwarantuję, że jeśli ktoś dysponuje 200-300 tys. złotych to MA SZANSĘ zebrać podpisy bo ludzie podpiszą się dziewczynom na cokolwiek.

Inny sposób to mieć ~20 tys. prawdziwych, zaangażowanych wielbicieli – Ci mogą zebrać po rodzinie po kilka podpisów na łebka i też uzbierać wymagane ilości podpisów.

This article has 1 comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *