Komitet Obrony Demokracji – to tylko wentyl bezpieczeństwa, z którego nic nie wynika i nic nie będzie. :(

Nie ma znaczenia czy profil KOD ma 10 tys. , 100 tys. czy nawet milion lubiących. To nic nie znaczy.
Nie ma znaczenia czy to jest 10 tys. , 50 czy nawet 200 tys. manifestantów skrzykniętych przez KOD. To nic nie znaczy.
Nie ma znaczenia ile powstanie memów wyśmiewających Kaczyńskiego i ekipę jego ani ile osób będzie czuło z tego powodu schadenfreude.
To ciągle nic nie znaczy, to jedynie wentyl bezpieczeństwa, z powodu istnienia którego Kaczyński i ekipa jego tylko zacierają ręce i szczerze rechoczą pod niebosa, robiąc przy tym swoje, czyli realizując plan zawłaszczenia Buraczanej i jej poddanych. A to z tego powodu, że w naszym systemie prawnym liczy się tylko jedno: partia. Bez zaangażowania ludzi w partie przeciwne PISowi   i jego przystawkom typu Kukiz’15 nic nie można zmienić. I nie, nie jest taką wypatrywaną partią banksterska .Nowoczesna.
Dlatego aby cokolwiek KOD mógł zdziałać, musiałby się przekształcić w partię. I to partię z tysiącami zaangażowanych i zmobilizowanych do działania i poświęceń swojego czasu ludzi, a nie składającą się z kilku nic nie mogących liderów. Musiałby stworzyć struktury trwałej organizacji, załatwić sobie finansowanie (solidne składki członków) itd. A przecież wyznawcy KODu, jak przystało na prawdziwych światłych Polaków, brzydzą się wszystkiego co choćby stało obok „partii” czy z  nią wiąże. Brzydzą bardziej niż diabeł święconej wody czy też wampir czosnku w srebrnej siatce.  Dlatego KOD nic nie znaczy i nic z niego nie wyniknie. Za kilka tygodni zostanie tylko profil na FB, jakieś tam media będą usilnie lansować ich pomysły itd. itp., ale lud się ZNUDZI. I nawet jeśli Kaczyński wpadnie na pomysł zapakowania wszystkich poddanych w kamasze to i tak nikt już nie wyjdzie nawet na ulice. Bo po co? Szybko przekonają się, że to nic nie daje a na nic innego ich nie stać niż wyjście na spacer lub zamknięcie się w kręgu swoich znajomych i rodzin.

W przeciwieństwie do zwartej ekipy PISiorów, które już w tym czasie obsiądą tysiące intratnych stołków i będą mieli egzystencjalne powody (żyć w luksusach albo spaść znowu do poziomu nędzy) by popierać Kaczyńskiego z całych sił swoich.

7 myśli na temat “Komitet Obrony Demokracji – to tylko wentyl bezpieczeństwa, z którego nic nie wynika i nic nie będzie. :(

  1. ARNOLDZIE,

    KOD to nic innego jak grupa matołków podpuszczona przez starych ubeków na zlecenie złodziei żydowskiego pochodzenia.

    Oczywiście matołki sądzą, że demonstrują w obronie demokracji.

    Natomiast PISowscy są BEZKONKURENCYJNI. Antoś Macierewicz rozbroił całe NATO za pomocą wytrycha. I przy okazji pokazał, że to PO-wskie wojsko to jest dobre do grabienia trawy zamiast do obrony kraju.

    Brawo PIS-owcy, brawo Duda, brawo Kaczyński. Nie ustawajcie w działaniach.

    Raz sierpcem, raz młotem ubecką hołotę.

    Pozdrowienia,
    ROMAN WŁOS

  2. ARNOLDZIE,

    Ten cały KOD (komitet obrony dupy) to Mi przypomina protest w obronie NISKICH płac po tym jak Niemcy wprowadziły MiLOG.

    Wtedy też tzw. dziadtransy-psiewoźniki podpuściły zatrudnionych u nich kierowców aby protestowali PRZECIWKO PODWYŻKOM płac.

    Angela Merkel chciała aby polscy kierowcy zarabiali mininum 8,5 ojro na godzinę, a dziadtransy kazały kierowcom protestować.

    I wyobraź sobie, że znalazło się wielu matołów, które jeździły wokół komina krzycząc, że nie chcą podwyżek płac.

    Jak mawiał Einstein – tylko dwie rzeczy są nieskończone – Wszechświat i ludzka głupota, przy czym, co do Wszechświata, to nie ma pewności.

    Pozdrowienia,
    ROMAN WŁOS

  3. Arek,
    Daj się PiSowi dobrze dorwać. Po 2 czy 3 latach dopiero będzie sens oceniać
    PS.
    W od 1 stycznia wygasają prawa do Mein Kampf. Czekam z niecierpilością na porządne polskie tłumaczenie. Wreszcie jakaś ambitna lektura.

Odpowiedz