Czyli czy w poniedziałek mogą pójść do przedszkola i szkoły czy też nie mogą.
A może w poniedziałek w środku nocy?
Czy tylko ja mam wrażenie, że jestem – delikatnie mówiąc – niepoważnie traktowany przez obie strony?

Mam żal do nauczycieli, że strajkują tylko o swoje wynagrodzenie, nic nie walczą o dzieci.
O warunki w jakich się uczą, o zniesienie XIX wiecznych metod kształcenia, o likwidację bazy programowej, która zabija ich przyszłość robiąc z nich tępe i wycofane społeczeństwo.
Trudno – można tylko wzdychnąć z żalu.
Teraz jednak wkurzyło mnie to, że NADAL nie wiem co się stanie w poniedziałek.  Jest sobota wieczór, będzie niedzielny wieczór a może nawet noc a dzieci i rodzice NADAL nie będą wiedzieć co się wydarzy w poniedziałek!
Czy dzieci będą mogły pójść normalnie do przedszkól i szkół? Czy nie będą mogły bo strajku jednak nie będzie.
To pokazuje jak reprezentanci nauczycieli i Władz mają głęboko w dupie resztę społeczeństwa. Bo wielu rodziców już dostało informację, że strajk będzie, już podjęło działania zaradcze, które w wielu przypadkach kosztowały ich finansowo -np. wynajęcie opiekunki lub przygotowanie miejsc w firmach – lub zmusiły inne osoby do zmiany własnych planów by zająć się dziećmi od rana.
Już powiedziało dzieciom, że w podziałek pójdą gdzie indziej, inaczej spędzą czas.
I co teraz?  Strajku załóżmy, że nie będzie i… Polacy nic się nie stało ?

Może to my rodzicie powinniśmy jednak wszcząć strajk – przestać posyłać dzieci do szkół publicznych, stworzyć własny system oparty na systemie fińskim lub montessori ?

 

Dodaj komentarz