Brand24 SA – wyniki finansowe za 2014 r.

Ostatnio o Brand24 SA było głośno w startupowej kałuży. A to Biały Dom zaczął z tego korzystać, a to fundusz zainwestował rzekomo wyceniając tym firmę na 28 mln zł, a to drugi też wrzucił grosza (tym razem akcjonariuszom) „przeceniając” firmę na 16 mln zł. Postanowiłem więc sprawdzić o jak dużym rynku mówimy, a ponieważ standardowo odmówiono mojej prośbie o przesłanie raportu finansowego (który jest jawny, ale taka to u nas uprzejmość panuje) to musiałem fatygować się do KRSu.  No i mam to czego potrzebowałem.
Przychody bardzo niskie, standardowo w tej branży na poziomie warzywniaka.
W 2015 r. szacuję je na jakieś 3 mln, zobaczymy czy je dobrze oszacowałem gdy złożą raport w okolicach lipca.
Fotki dokumentów dostępne są tutaj.
Michał Sadowski w komentarzach do pewnej dyskusji mówił, że to nie są całe przychody, mają jeszcze przychody ze spółek poza granicami Polski (w USA i Indonezji?), a wartością spółki nie są zyski i przychody tylko:

przychody nie mają aż tak dużego wpływu na wycenę. O niej zadecydowała głównie formuła skalowalnego wzrostu globalnego jaką odkryliśmy. Wkładamy x, wyciągamy 4x i to jest warte dużo kasy”

Jednak popatrzmy na finanse polskiej spółki:

2013 2014
w tys. zł w tys. zł
Przychody 1 202 1 944
Koszty 1 195 1 915
Zysk 7 29

Z ciekawostek:
– W 2013 i 2014. dostali dotacje po około 100 tys. zł
– Na wypłaty poszło 460 tys. zł , zarząd wziął 69 tys. zł, czyżby resztę wzięło ich raptem 2 pracowników umysłowych?  Członkowie rady  dostali 62 tys., a koszty operacyjne ~200 tys. rocznie.

Akcjonariusze na dzień sporządzenia raportu:
CAM media SA – 50,26%
Karol Wnukiewicz -11,55%
Piotr Wierzejewski -11,55%
Michał Sadowski -11,55%
Andrzej Zydorowicz – 7,15%
Jarosław Roszkowski – 5,03%
Dawid Szymański – 2,91%

23 myśli na temat “Brand24 SA – wyniki finansowe za 2014 r.

    1. Antyweb ciągle nie złożył raportu do sądu, albo brak jest jakiejś (nowej) teczki, bo nie ma też aktu notarialnego o obniżeniu kapitału, a publikacja o tym w monitorze już była.
      Napisałem do sądu pismo z prośbą o wyjaśnienie sprawy i ewentualne przymuszenie zarządu do złożenia dokumentów.

      Spidersweb zaś to działalność gospodarcza osoby fizycznej i Przemek nie ma obowiązku publicznego udostępniania swoich finansów.
      Można tylko oszacować jego przychody patrząc na wyniki natemat.pl czy antyweb.pl czyli przyjąć, że ma 1 zł rocznie z każdego UU w miesiącu.
      Czyli teraz jakieś 1,8 mln zł przychodu rocznie.

        1. Ci co zamieszczają reklamy. Nie wiem czy płacą te 1,8 mln zł czy mniej czy więcej. To tyko mój szacunek na podstawie innych serwisów.

          1. ARNOLDZIE,

            Włóż między bajki te bajki o przychodach lub dochodach z reklam. Chyba, że chodzi o wykradanie państwowej kasy przez ludzi ubecji.

            Reklamy w większości przynoszą straty. Dlatego, coraz trudniej znaleźć frajerów godzących się stracić pieniądze.

            Reklamy Google to strata GWARANTOWANA.

            Pozdrowienia,
            ROMAN WŁOS

          2. Mimo, że reklamy w większości przynoszą straty, to jednak ciągle jest ta mniejszość co przynosi korzyści. I dlatego ciągle są frajerzy godzący się tracić swoje pieniądze.
            Może to Cię dziwić, ale tak jest.

          3. ARNOLDZIE,

            Właśnie wszedłem na blog Brand24. Można się posikać ze śmiechu kiedy czyta się te wypociny.

            Toż to typowa ubecja – kawałki dokładnie takie same jak panegiryki na temat socjalizmu w czasach tego bandyty Gierka.

            Daj sobie spokój z tymi wyliczeniami. Brand24 nie ma szans porównywać się nie tylko z warzywniakiem, ale nawet z babcią sprzedającą pietruszkę na ulicy.

            Pozdrowienia,
            ROMAN WŁOS

            p.s. Ten Brand24 przypomina Mi taką sytuację z czasów tego bandyty Gierka.

            Wszystkie zakłady przemysłowe miały obowiązek oddawać złom do skupu. I np. huty produkujące szyny, produkowały szyny, po czym te szyny oddawały na złom. Socjalizm jest cymes.

  1. Gościu, jestem zajęty, ale muszę ci odpisać, bo twoje mądrości mogą czytać ludzie, którzy mają jeszcze mniejszą wiedzę niż ty Arnoldzie Buzdyganie i nie odróżniają bzdur od elementarnej wiedzy!!! I te Twoje analizy, być może szkodzą ludziom, którzy być może robią coś dobrego i pożytecznego. Np. dają pracę innym, płacą podatki. A może jeszcze coś więcej? Jest różnica między podniesieniem kapitału a zakupem akcji. Doucz się, Holmsie!
    Ale do rzeczy, jeśli jakiś fundusz płaci duże pieniądze na podwyższenie kapitału w zamian z 5% akcji, to rzeczywiście wycena ta osiąga około 28 mln pln, a nie RZEKOMO!!! Pięniądze za te 5% idą na konto firmy, czyli Brand24. A jak akcjonariusze odkupują od siebie akcje, to co wiesz o warunkach takich transakcji? Pewnie nie! A wyobraź sobie, że mogą one być bardzo różne!!! I nie ma w tym nic złego!!! A pieniądze idą na konto dotychczasowych akcjonariuszy!!! Szkoda, że o Brand24 piszesz z gotową, negatywną tezą. Razi mnie to, że piszesz o tym z poczuciem dużej wyższości. Przychody na poziomie warzywniaka, startupowa kałuża. Zrób coś lepiej! Zarób więcej!!! I pisz o tym z dumą!!! A jak nie masz nic do napisania to nie „rzygaj” na innych. Nie tak dawno, w tej „startupowej kałuży”, z „przychodami warzywniaka” była spółka LiveChat. Policz ile jest wyceniana na GPW teraz. około 1 MLD PLN!!! Mam nadzieję, że ci zrobią to samo!!!
    PS
    Wydaje mi się, ich udziałowcem jest giełdowa spółka Larq a nie Cam Media! ale do sprawdzenia!

    1. CHRIS,

      A Ty jesteś w stanie napisać coś ponad ten dotychczasowy Twój bełkot??? Napisz Mi czy Brand24 osiąga jakieś przychody (i być może dochody) ze sprzedaży. Oraz, co i komu sprzedaje, i za ile???

      Czy może są to tylko finansowe machinacje Mośków??? Czyli wykradanie państwowych pieniędzy, czyli pieniędzy Polaków płacących podatki, czyli skrajnych frajerów.

      Pozdrowienia,
      ROMAN WŁOS

    2. Znam różnicę między sprzedażą akcji przez dotychczasowych akcjonariuszy a sprzedażą akcji z nowej emisji i nawet kwestię tą uściślałem z Michałem w jednej z dyskusji.
      Nie masz niestety racji w kwestii wyceny spółki przez zakup części jej akcji. Bo to, że ktoś kupi 1 akcję firmy za milion dolarów, która ma milion akcji, nie oznacza, że firma warta jest bilion dolarów (1 mln $ x 1 mln akcji).

      Jaką negatywną tezę na temat Brand24 zobaczyłeś w moim wpisie?

      Co do mnie to mam taką przypadłość, że pieniądze nic dla mnie nie znaczą, w przeciwieństwie do 99% ludzi nie kręcą mnie w ogóle, to tylko liczby. To co mnie kręci to tworzenie czegoś unikatowego.
      I tak się składa, że już 10 lat temu miałem firmę – telefonię internetową – której przychody podwajały się co pół roku z zyskownością 50% i w połowie 2006 r. wynosiły ponad 1 mln zł miesięcznie. Tak bardzo to żarło, że prokuratura uroiła sobie pranie forsy z rajów podatkowych. A kilka lat temu Izraelczycy chcieli zainwestować w Diamenty SA 200 mln USD. Tak więc, chybiłeś – nie mam żadnych kompleksów związanych z cudzymi osiągnięciami w interesach. Jedyni ludzie, którym zazdroszczę to muzycy, zazdroszczę im ich talentu, zdolności do jej zmaterializowania. Ja potrafię tylko śnić muzykę, całe kompozycje, ale nie potrafię tego przenieść na nuty, przekazać innym. Inni potrafią a ja nie i to jedyne co mnie boli 🙁

      1. ARNOLDZIE,

        Akcje to wynalazek Mośków w celu dymania Gojów-frajerów. Chociaż Mosiek-skurwysyn potrafi dymać innych Mośków.

        Cena akcji nie ma nic wspólnego z wartością przedsiębiorstwa. Gdyby miała, to nie mogłaby się zmieniać wielokrotnie w ciągu np. godziny, dnia, czy innego, krótkiego okresu czasu.

        Ceny akcji są brane z dupy. I nic poza tym. Zabawa polega na tym, że cwaniacy sprzedają akcje frajerom.

        Potem obniżają ceny tych akcji, i odkupują taniej po to aby znowu podnieść ceny akcji i ponownie sprzedać frajerom po wyższej cenie.

        Można się posikać ze śmiechy kiedy człowiek słyszy, że ceny akcji to wskaźnik koniunktury i inne bzdury.

        Pozdrowienia,
        ROMAN WŁOS

        p.s. Jak się nazywała ta Twoja telefonia internetowa???

        1. Zgadzam się. Cena akcji wyznacza tylko cenę jaką ktoś chce zapłacić w danej chwili za ileś tam akcji. Nie ma to wcale przełożenia, że cena akcji na giełdzie x ilość akcji = wartość firmy. Chyba, że ktoś kupuje wszystkie akcje firmy, albo ich absolutną większość to można wtedy tak mówić.

          Moja telefonia nazywała się eteria.net

  2. Arek,
    Ale z linka, którego podałem wynika, że chodziło o stronę losowania.net :
    https://web.archive.org/web/20031208084749/https://www.losowania.net/
    która była też pod elita.pl:
    https://web.archive.org/web/20031217214505/https://www2.elita.pl/
    na której jest link do hipnoza.info:
    https://web.archive.org/web/20031219074749/https://www.hipnoza.info/
    na której jest oferta twojej książki i cennik rozmów w eterii, więc to wszystko chyba twoje???

    1. Oczywiście, że losowania.net było robione przeze mnie.
      I w czym problem?
      Usługa polegała na pójściu za kogoś do kolektury i wykupieniu losu, żadnego prawa nie naruszała.

Odpowiedz