Nic. A  w telewizji?  Tak. I nieważne, że wszystko to powtórka z powtórkowej rozrywki. Coś się dzieje. W Internecie – NIC.
I to też jest jeden z powodów, dla których Internet przegrał z telewizją.

This article has 11 comments

  1. Lech Malinowski Reply

    Ale czego oczekujesz, Arnoldzie? Przecież w internecie masz powtórki zawsze dostępne 🙂 No i właściwie „o co kaman”? Oglądam sobie kabarety na jutabu i dziś jakieś nowe doszły 🙂 Jakiś taki ezoteryczny ten wpis. A co u Ciebie na blogu nowego? Bo chyba nie TO powyższe? :)))

    • Arek Reply

      Kiedyś – jak były jeszcze grupy newsowe – można było pogadać o każdej porze dnia i nocy.
      Teraz jest nędza. Ani nic świeżego do poczytania, ani gdzie pogadać o czymś ciekawym.
      Wideo nie oglądam, od tego jest TV nie monitor 🙁

      • Lech Malinowski Reply

        Arnoldzie, wszak grupy newsowe (usenet) nadal istnieją!
        Mam swoją subskrypcję kilkudziesięciu blogów w RSS i faktycznie mało się tam dzieje w tej chwili (ale nie wcale), ale są przecież jeszcze jako deska ratunkowa różnego rodzaju fora.
        W ostateczności pozostają komentarze czytelników blogów 🙂

  2. Wojtek S. Reply

    Na LOTRO Online jest fajna promocja – festiwal Yule. Naprawdę się przyłożyli i sporo punktów można wygarnąć.

    Zaraz powiesz, że nie grasz i Cię to nie interesuje, ale COŚ się dzieje. Zależy co kogo interesuje.

    Ja też na blogu napisałem artykuł, tak przy okazji. 😉

      • Arek Reply

        Masz tam dziwny sposób na wrzucanie komentarzy.
        Z lenistwa nie chciało mi się rejestrować 😉 a chciałem powiedzieć, że z tych setek tysięcy akwizytorów, o których pisałeś, wielu jest de facto rodzinno-znajomymi konsumentami.
        Są w sieci wyłącznie tylko po to żeby kupować dla siebie i swoich znajomych/rodziny. Szczególnie to widać w sieciach kosmetycznych.

        • Wojtek S. Reply

          Dokładnie tak właśnie jest. Nie byłem nigdy w MLM-ach, ale sprzedawałem polisy na życie. Rotacja w branży była olbrzymia. Kiedy młody leszcz wcisnął już polisę sobie, żonie, mamie, tacie i cioci, to szef wzywał go na dywan i groził zwolnieniem bo nie ma wyników. Kiedy leszcz nie miał już komu sprzedawać, to go zwalniali. Ale przynajmniej te pięć polis firma sprzedała. I o to właśnie chodziło.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *