Ostatnia publikacja danych przez FB pozwala ocenić ile można zarobić na reklamach na użytkowniku.  I jest to bida z nędzą.
2,5 do 3,5 (ostatnie wyniki) USD to kwota rocznych przychodów z reklamy na użytkownika serwisu.  Koszt utrzymania infrastruktury technicznej to 1 dolar na użytkownika.
Wychodzi z tego, że na międzynarodowym użytkowniku można „zarobić” do 2,5 dolara z reklam. Piszę zarobić w cudzysłowie bo nie uwzględnia to innych kosztów poza kosztami infrastruktury informatycznej.
Dla porównania – telekomy GSM zgarniają 257 dolców (10x tyle), dostawcy Internetu jakieś 350 dolców, a kablówki 960 dolców.

A jak to wygląda w Polsce?  Dla takiej NK.pl wychodzi przychód na poziomie 1,6 dolara, więc około 2 razy mniej niż jest to dla FB . Niestety kosztów infrastruktury nie znamy a jedynie całości, więc nie ma jak wyliczyć zysku nie obciążonego innymi kosztami.

Jak widać z tych danych zakładanie serwisu nastawionego na zyski z reklam jest raczej słabym pomysłem, a już szczególnie z ograniczonego ilościowo rynku polskiego. Lepiej rzucić się na darmowe aplikacje, w których daje się potem ludzi namówić na zakup jakichś dodatków itd.

 

This article has 2 comments

  1. barnaba Reply

    przy tej skali – ilości użytkowników mi się wydaje to niezłym wynikiem.
    Zgodnie chyba z Twoją koncepcją główny efekt będzie osiągnięty z emisji akcji a później to bańka może pękać. bo skala emisji akcji wydaje się pokazywać jaka to jest bańka. Mimo popularności serwisu to jest tylko serwis od którego w jakimś momencie ludzie mogą się odwrócić jak od NK.
    Poza tym wtórne krojenie użyszkodników odbywa się m.in. poprzez „darmowe” gierki w których aby osiągać jakieś rezultaty trzeba płacić (reklamy też pewnie emitują w jakimś zakresie). W firmach wpuszczonych z gierkami do platformy FB, sam serwis ma pewnie spore udziały.

  2. ROMAN WŁOS Reply

    ARNOLDZIE,

    Jesteś bardzo mądrym chłopakiem. Dlatego nie popełniaj tego komunistycznego błędu, który polega na tym, że komuchy zadają pytanie – ile zarabia business miesięcznie, rocznie, itp.???

    W businessie nie istnieją takie pojęcia. Jak sam kiedyś pisałeś, businessy mają jednynie CHWILOWE nadwyżki przychodów nad kosztami.

    Wprawdzie zysk to wynik odejmowania kosztów od przychodów, ale to proste równanie zawiera co najmniej jedną NIEWIADOMĄ. A najczęściej dwie niewiadome.

    Nawet w kilka lat po likwidacji firmy nie są jeszcze znane wszystkie jej koszty. A przychody także są niewiadomą. Dlatego niektórzy odróżniają pojęcia takie jak przychód i utarg.

    W myśl tego rozróżnienia, utarg jest to przychód otrzymany fizycznie do danego momentu, najczęściej w gotówce. Przychód to utarg plus reszta zoobowiązań.

    Wyobraź sobie, że sprzedajesz gliniane kogutki. Część kogutków sprzedałeś za gotówkę, a część za weksle, obligacje lub na termin płatności. Ile wynosi Twój rzeczywisty przychód do tego momentu??? Nie da się obliczyć.

    Podobnie jest z kosztami. Mimo, że zapłaciłeś dostawcom gliny, zapłaciłeś pracownikom, zapłaciłeś za prąd, czynsz, podatki, itp. Nagle po roku, te patałachy z Urzędu Skarbowego żadają od Ciebie dopłaty. Jacyś pacjenci oskarżają Cię, że Twoje kogutki poczyniły im szkodę i podają Cię do sądu o odszkodowanie. W międzyczasie spłonął Ci magazyn kogutków, który nie był ubezpieczony. Ile wyniosą Twoje rzeczywiste koszty??? Będzie to do wyliczenia, ale za parę lat.

    Dlatego pędź od siebie tych komuchów. Bo komuch każe Ci wypełniać jakieś bzdurne deklaracje na podatek dochodowy, mimo że dochodu nie da się policzyć w krótkim czasie po jego osiągnięciu.

    No i nie słuchaj tego idioty Barnaby.

    Pozdrowienia,
    ROMAN WŁOS

    p.s. Podejrzewam, że te komuchy w FB, GSM i innych Gógielach nie odróżniają pojęcia przychód od zysk czyli dochód.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *