W poniedziałek
policja zaczepiła Twoje dziecko na ulicy. Nic nie zrobiło, szło do przyjaciół albo na zajęcia. Publicznie go upokorzyli przeszukując i dopominając się tak natarczywie co ordynarnie wskazania gdzie ukrył narkotyki i komu ukradł telefon. Dziecko ucieszyło się, że po 10 minutach wypuścili bo często jest inaczej – mogło trafić na 48 godzin ” na dołek”, mogło zostać pobite na komisariacie, oskarżone o znieważenie policjanta, albo zawiezione na izbę wytrzeźwień.

We wtorek
założyli Ci podsłuch, a jak nie Tobie to Twojemu znajomemu i tak podsłuchują wszystkich i wszystko .
70 tys. rozmów jednocześnie jest podsłuchiwanych. Ja mając 200 aktywnych kanałów przerabiam 36 mln minut rozmów rocznie – policz sobie ile ich jest przy 70 tysiącach!

Niemożliwe bo musi sędzia? Bo konstytucja? Buacha cha cha cha!!! Na 5 dni mogą każdemu bez pytania. A potem na kolejne bo kto ich sprawdzi skoro wszystko tajne przez poufne – nawet same statystyki. A nawet nie muszą się tak bawić bo sędzia i tak hurtem podpisuje co mu przedkładają.
Zresztą – Echelon i tak wszystko podsłuchuje. Nikt tego nie ogarnie? Nie bój się – wystarczy, że to rejestrują. Potem jak będzie potrzeba komputery wyłuskają lata później po słowach kluczach, po brzmieniu Twojego głosu, numerach itd.

W środę
ściągnęli wszystkie Twoje dane z ZUSu, Urzędu Skarbowego, baz policji, Naszej Klasy i kto wie skąd jeszcze. Wiedzą na co chorujesz, kto Cię nie lubi i chętnie Ci „dogodzi”, co jesz, z kim sypiałeś, sypiasz i będziesz sypiać.

W czwartek
Przyszli do Ciebie i zrobili Ci przeszukanie mieszkania, biur, aut. Zgoda sądu na przeszukanie? Niepotrzebna! Za dużo filmów się naoglądałeś! To nie USA! Mają 7 dni by taką zgodę uzyskać, ale przecież to czysta formalność. Sędziowie i tak podpisują hurtem, no bo co mogą zrobić po fakcie?
Oczywiście zatrzymali Ci wszystkie telefony, komputery – podejrzenie, że soft piracki – i Ciebie też zatrzymali. Na razie na 48 godzin, żebyś zmiękł. Przy okazji dowiadujesz się, że zatrzymali także bliskie Ci osoby, Twoich przyjaciół, kontrahentów, pracowników. Też żeby zmiękli, żeby się na Ciebie wkurwili i powiedzieli co tylko przesłuchujący im podpowiedzą. A jak nie??? No to patrz piątek.

W piątek
Okazałeś się być głupi. Takoż Twoi znajomi. Nie współpracowaliście. Nie przyznaliście się do niczego. Znaczy tworzycie Zorganizowaną Grupę Przestępczą – art. 258 kk. Co przeskrobaliście? Na pewno praliście „środki” pochodzące z przestępstwa. Że co!? Pierszy słyszysz? Jakie „środki”!? Ano nie szkodzi. Na pewno praliście, nie ma na to siły i na pewno „środki”. Potem służalczy dziennikarze dopiszą, że praliście brudną forsę. To taki układ informacje w zamian za artykuły w odpowiednim czasie żeby inni wiedzieli co ich czeka jak nie powie co trzeba.
Zostajecie „tymczasowo” aresztowani na 3 miesiące. Że pod fałszywymi a nawet absurdalnymi zarzutami bo w kodeksie są „środki płatnicze” a prokurator pisze „środki”? Nie ma to znaczenia bo sędzia wszystko przyklepie – tu i tak nie ma procesu, możliwości jakiejkolwiek obrony. Samo oskarżenie wystarcza bo wg naszego Sądu Najwyższego zagrożenie surową karą stanowi SAMOISTNY, nie wymagający dodatkowego uzasadnienia powód do zastosowania aresztu”. Adwokat nic nie może – akta są tajne bo… trwa śledztwo. Prokurator ze śledczymi śmieją się, że zniszczą Wam życie i złamią aresztem to i tak powiecie co mogliście od razu powiedzieć. Ale jak mówiłem okazaliście się być głupi, za dużo filmów amerykańskich oglądaliście i za dużo konstytucji się naczytaliście. No to i idziecie siedzieć.

W sobotę
Masz okazję przekonać się jak Państwo Polskie przestrzega praw człowieka. Zamykają Cię w celi 2 na 4 metry z 3 innymi osobami. Masz aż 2 metry kwadratowe wliczając to miejsce zajmowane przez meble. No w końcu masz siedzieć a nie chodzić, więc wszystko gra. 5 osobę dostawią Wam pod cele za kilka miesięcy, będzie spała na materacu. W lecie 40 parę stopni, do dentysty choć Ci ząb wypadł nie biorą Cię przez 3 miesiące, nie leczą Ci zapalenia ucha, niczego. Lekarze? Czysta fikcja, tylko sztuka, żeby było, że jest opieka. Twoja rodzina zostaje bez środków do życia – majątek i konta zajął komornik na wniosek prokuratora, firmy upadły. Nikogo z bliskich nie pozwalają Ci widzieć – bo śledztwo, bo groźba mataczenia, nie dają zgody na leki itd. Listy idą po kilka miesięcy.

W niedzielę (kilka miesięcy później)
Dowiadujesz się od śledczych, że wypuścili paru Twoich znajomych bo oni już zmądrzeli (ściema oczywiście). A Ty dalej głupi? Tamci już zobaczą swoje żony, Ty nie widziałeś jej od od czwartku (tego sprzed kilku miesięcy) bo nikogo poza adwokatem nie widujesz z zewnątrz. Byłbyś mądry – przyznałbyś się , podpisał co chcą i dostał rok w zawiasach na 5. A tak to zaraz będzie rok jak siedzisz bez wyroku i w humanitarnych warunkach. Nie mądrzejesz? No to za następne kilka miesięcy znowu pogadamy, teraz wracaj do „tymczasowego” miejsca zamieszkania całego 1,5 metra dla siebie.

W kolejny poniedziałek (po dwóch, trzech, a nawet (sic!) siedmiu latach)
Któryś sędzia w końcu nie przyklepuje kolejnego „tymczasowego” aresztu,w końcu też wychodzi, że wszystko to blaga, rojenia prokuratora, który w tym czasie już zrobił karierę na rozbiciu tak groźnej zorganizowanej grupy przestępczej jaką byliście. A nawet jak go zdymisjonują – myślisz, że to z Waszego powodu? Nie, to tylko pretekst, powód jest polityczny, zmieniły się rządy a ten jest nie taki jak powinien. Tak czy siak – wychodzicie przed bramę.
Nie poznajesz swoich znajomych, rodzina nie poznaje Ciebie.
Jesteście schorowani, schudliście 30-40 kilo, zestarzeliście się o 20 lat.
Ale na sam koniec prokurator wycina Wam kolejny numer – niszczą mu się Wasze paszporty, daje zakaz kontaktów „ze wspólnikami”. Że nie ma takiego prawa? To jeszcze nie wiesz, że prawo jest tylko na papierze? Musisz iść i obalać to w sądzie.

We wtorek (któryś tam kolejny)

Widzisz w telewizji jak ministrowie sprawiedliwości, prokuratorzy i inni niszczą używane przez siebie karty telefoniczne, komputery, notatniki, zapiski, lewe – i pewno na lewo zrobione – dokumenty identyfikacyjne. Wszyscy się dziwią jacy nieporęczni i nieobeznani z techniką są.
Słyszysz o nielegalnych podsłuchach, prowokacjach, zamachach stanu na ministrów itd.
Szczegółów nie uświadczysz bo wszystko jest tajne przez poufne nawet posłowie nie mogą nic wiedzieć.
To kto może? Nikt. Bo wszystko w oparach tajnego przez poufne.

We środę (którąś tam kolejną)

Słyszysz kolejny bon mot – ze złotych usta jakiegoś śledczego lub innego ze spec służb :

„To wszystko jest na bandytów, uczciwy człowiek nie musi się niczego bać”

This article has 6 comments

  1. pant3k Reply

    ROMAN WŁOS,
    Nie miałeś racji odnośnie rytunowych kontroli w UK.
    Tutaj jak najbardziej takie kontrole istnieją(może nie nazywają się rytynowe i nie są tak częste jak w POlsce ale fakt faktem). Informacja od osoby która tutaj była ostatnio kontrolowana(chociaż pierwszy raz). Tutaj nie mówią rytynowa kontrola tylko jak ich zapytasz o powód to mówią „just checking”.
    Żeby mieć jakiś dodatkowy dowód poszedłem śladem słowa „check”:
    http://www.kidderminstershuttle.co.uk/news/local/your_community/ab/bewdley/10904480.print/
    „http://www.echo-news.co.uk/news/10699714.Police_stop_and_check_280_vehicles_in_road_safety_operation/”

    PS. Jak tu robią kontrole to odrazu blachy spradzają(na kogo jest ubezpieczenie itp.)

  2. ROMAN WŁOS Reply

    PANTEK,

    Przeczytałem te bzdurne artykułu z brytyjskich publikatorów. Na podstawie tych artykułów, zakładając, że one podają prawdę (pismaki mają problemy z pisaniem prawdy), można zauważyć, że takie kontrole są w U.K. czymś niecodziennym, więc warto o tym napisać.

    Z drugiej strony, ciekawe czy takie kontrole są legalne??? A bez względu na to czy są legalne czy nie są, trzeba ze strachem przyznać, że sowiecka mentalność zaczyna panoszyć się nawet w liberalnym U.K.

    Swoją drogą, zauważ, że w którymś z tych artykułów jest napisane, iż kierowcy MOGĄ zostać poddani kontroli oddechu, także ci kierowcy, którzy są uczestnikami kolizji, która wymaga zaangażowania policji.

    Ale co by nie było – pamiętaj – uczciwi ludzie mogą spać spokojnie bez obawy, że nie wstaną na czas. Odpowiednie służby zrobią im pobudkę o szóstej rano.

    Pozdrowienia,
    ROMAN WŁOS

    p.s. Napisz coś o tym jakie są Angielki lub – w Twoim przypadku – Walijki.

    • pant3k Reply

      ROMAN WŁOS,
      na razie nie jestem w stanie określić jakie są Walijki/Walijczycy 🙂
      Jak pójde do jakiejś pracy to po jakimś czasie bedę mógł coś powiedzieć.
      I dowiem się się więcej na temat częstotliwości kontroli.

  3. ROMAN WŁOS Reply

    PANTEK,

    W pracy, na zmywaku, spotkasz Polaków, Jugoli i może Pakistańczyków – tych ostatnich jako szefów. Także szefami będą Hindusi.

    Dlatego niewiele dowiesz się o Walijkach. Raczej obserwuj Je na ulicy – staraj się odgadnąć czy lubią wypić, czy lubią „te rzeczy”, itp.

    Pozdrowienia,
    ROMAN WŁOS

  4. ROMAN WŁOS Reply

    PANTEK,

    Tutaj jest ciekawy przykład „kontroli”. Nawiasem mówiąc, słowo „kontrola” pochodzi od amerykańskiego słowa „control” co oznacza „sterować, sterowanie”.

    Natomiast kontrola w znaczeniu sprawdzanie to „check”.

    Keep Smiling,
    ROMAN WŁOS

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *