A ja będę na debacie z premierem.

Po pierwsze – dlatego, że akurat w tym dniu będę w Warszawie i mam czas. Bez sensu byłoby nie wykorzystać takiego korzystnego zbiegu okoliczności.
Po drugie –  wiem, że forma, czas i sposób zaproszenia nie jest przejawem ani lekceważenia zaproszonych ani spisku jakiegoś lecz… niestety całkowicie typowym działaniem naszych urzędników!
Po trzecie – nie martwi mnie w ogóle co Władze chcą ugrać tą debatą. Ma być ona publiczna, więc ja też mogę zaprezentować swój punkt widzenia co daje innym możliwość do przemyśleń swoich stanowisk, poglądów  itd.
Czytaj dalej „A ja będę na debacie z premierem.”

Strzeżcie się jarzeniówek !

Kilkanaście lat temu gdy moja firma zmieniła siedzibę, w ramach oszczędzania energii wymieniliśmy od razu żarówki na świetlówki.  Efekt był fatalny – wszyscy pracujący przy monitorach zaczęli bardzo szybko, bo w ciągu kilku godzin, łapać bóle głowy, karku, dziwne migreny, stany zmęczenia itp.  Początkowo nie mogłem skojarzyć o co chodzi, ponieważ we wcześniejszym miejscu też mieliśmy świetlówki i wszystko było w porządku. Aż w końcu mnie – nomen omen – olśniło!
Czytaj dalej „Strzeżcie się jarzeniówek !”

Ruszyli gdy zagrożono im zabraniem zabawek.

Przez całe lata piszę, że Internauci nic się nie liczą i nie znaczą, bo nie chce im się ruszyć tyłka sprzed monitora, a póki co głosować i podpisywać list bez wyjścia na ulicę się nie da. I długo żadna z zasiedziałych Władz tego nie zmieni – sami rozumiecie dlaczego 🙂
Internauci nie wzburzyli się ani nie ruszyli na ulice z powodu likwidacji demokracji, nie ruszyli z powodu braku pracy, perspektyw, chleba, cenzury i wolności w Internecie. Ruszyli się dopiero wtedy gdy przestraszyli się, że Władze zabiorą im… zabawki!
Czytaj dalej „Ruszyli gdy zagrożono im zabraniem zabawek.”

Planujecie wykorzystać FB do marketingu? Lepiej dajcie sobie spokój – szkoda kasy!

W ostatnich miesiącach miałem okazję przeprowadzić dla klientów z różnych branż – to ważne! – kilka kampanii na Twarzobogu. I powiem Wam jedno – to kompletna strata kasy. Po raz kolejny potwierdziło się, że FB nie sprzedaje nic więcej poza płonnymi nadziejami. A nawet jeszcze gorzej! Ale o tym dalej.  Możecie twierdzić, że to jam dupa, ale w takim razie chętnie zobaczę te kampanie, które COKOLWIEK sprzedały.  A póki co możecie przeczytać moje skrócone spostrzeżenia, a nuż choć trochę oszczędzicie, albo się ockniecie i wydacie kasę gdzie indziej – tam gdzie przyniesie jakikolwiek efekt. Czytaj dalej „Planujecie wykorzystać FB do marketingu? Lepiej dajcie sobie spokój – szkoda kasy!”

Konstytucja sobie, a Władze sobie (rzecz o ochronie zdrowia).

Na początek przytoczę artykuły rzekomo obowiązującej Konstytucji w Buraczanej:
Art. 68.   1.Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
2.Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.  Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
A teraz Wy, poddani Władz Buraczanej, wytłumaczcie mi dlaczego ktokolwiek śmie bezkarnie pieprzyć o jakichś ubezpieczeniach zdrowotnych, przynoszeniu zaświadczeń o nabyciu prawa (sic!) do bezpłatnej opieki zdrowotnej, wreszcie pozwalać na różne – czyli nierówne! – ceny tych samych leków  itd. itp.?  Wytłumaczcie mi dlaczego jesteście takimi potulnymi baranami, które nie beczą nawet gdy im się pluje w twarz w tak podstawowej sprawie jak zabezpieczenie własnego i bliskich zdrowia?
Czytaj dalej „Konstytucja sobie, a Władze sobie (rzecz o ochronie zdrowia).”

Na Wschodzie bez zmian (a może jednak postęp?)

Feministki co zakpiły z Władz białoruskich – porwane, sponiewierane, rozebrane i porzucone w lesie.  Szczęściary!
Chodorkowski, Tymoszenko – siedzą i siedzieć będą przez długie lata.
Turcja – iście po bizantyjsku obrażona na Francję, za to, że wytyka jej się nierozliczone ludobójstwo Ormian sprzed niespełna 100 lat.
Wydawać by się mogło, że na Wschodzie bez zmian, a jednak…
Czytaj dalej „Na Wschodzie bez zmian (a może jednak postęp?)”