Minionki (2015) – absolutnie odradzam! Bajka nudna i niebezpieczna dla dzieci!

Pierwszy raz zdarzyło mi się, że poszedłem na bajkę i praktycznie od początku przecierałem oczy ze zdumienia nie mogąc uwierzyć w to co widzę.  Zgroza, zgroza i jeszcze raz zgroza! Przyznam, że żadna z wcześniejszych części mnie w żaden sposób nie wciągnęła i idąc na „pierwsze” Minionki nie spodziewałem się żadnej dobrej zabawy tylko nudy. Ale to co zobaczyłem przerosło mnie zdecydowanie. O nudzie i pustce tej animacji można by mówić godzinami dłuższymi niż ona sama. Ale choć nuda jest największą zbrodnią dla filmu to tym razem było coś innego – sceny, które ABSOLUTNIE NIGDY nie powinny znaleźć się w bajce dla dzieci!  Ten kto mnie zna, wie że mam dużą tolerancję na to co moje dzieci mogą oglądać, ale tego nie zdzierżyłem i nie dziwię się rodzicom, którzy zdecydowali się wyjść z sali w trakcie seansu.
(więcej…)

Kingsman The Secret Service – polecam!

Kolejny film po pierwszym „KickAss”, który całkowicie mnie zaskoczył, dlatego mogę go z czystym sumieniem polecić.  Nie wiem jak to się stało, że przeoczyłem go w kinie, że nie dostrzegłem poleceń i pochwał? Czego zabrakło, że o tym filmie nie było głośno?
Może jest ciut przydługi (bite dwie godziny) i momentami przynudza nie trzymając swojego poziomu czarnego humoru, ale mimo wszystko to takie filmy bez politycznej poprawności uwielbiam. Poza tym scena bijatyki w kościele to prawdziwy montażowy majstersztyk, który koniecznie trzeba zobaczyć nawet gdy się nie jest psychopatą.
(więcej…)

Furby – mam idealny prezent dla dzieci… moich wrogów.

furbyDo tej pory myślałem, że „grające” zabawki to szczyt przeklinanych przez mnie prezentów dla moich dzieci.
Niestety muszę zmienić swoje zdanie i niniejszym koronuję nowego króla: FURBY !
I to o cały rząd wielkości bardziej wkurzającą mnie niż jakakolwiek „wyjca” do tej pory.
Zaprawdę powiadam Wam – już wiem jaką zabawkę podarowałbym dzieciom swoich wrogów, gdyby przepełniały mnie pokłady czystego okrucieństwa nie do przyjęcia.

(więcej…)

Furia (Fury) – omijać szerokim łukiem

Furia (Fury) – omijać szerokim łukiem

Fury-Banner1No chyba, że się ma 16 lat i nie widziało wcześniej innych tego typu filmów (jak np. Szeregowiec Ryan czy Wróg u Bram) albo idzie się na niego totalnie odmóżdżonym. W tym filmie nic nie funkcjonuje jak należy, a ostatnia walka wręcz przekomiczna. W dalszej części wpisu zdradzam zakończenie, cobyście nie musieli iść i oglądać tego gniota.
Ale jak ktoś planuje się umartwić to nie czytać dalej 🙂 (więcej…)

Kompromitacja blogera kultury, czyli znęcam się nad „Admiralette” i autorem tegoż arcydzieła.

Andrzej Tucholski, autor często wychwalanego (z niezrozumiałych dla mnie powodów) bloga jestkultura.pl, wydał książkę.  Nadziałem się na nią bo ktoś ze znajomych na FB raczył ją zachwalić. I… od razu pożałowałem!  A jak pożałowałem to skrytykowałem. Książkę, nie autora!
I poprzestałbym tylko na tym, czyli opinii, że ta powieść to wzorzec grafomanii, gdyby nie pokazano mi skandalicznej bezczelności autora – poprosił znajomych o bycie klakierami i zachwalanie jego książki coby pochwałami przykryć negatywne opinie. To już jest manipulacją, a ja nie znoszę jak się próbuje mną manipulować.
Ciekawe jest też to, że polska wersja kosztuje prawie 15 zł a angielska… dolara (jednego).  Co najmniej niepoważne.
Dlatego też postanowiłem jednak nie zagryzać zębów w milczeniu i poznęcać się także nad autorem, ale nie tylko nad nim. (więcej…)