“Blog roku” czyli jak onet oszukał głosujących Internautów.

To chyba zbrodniarz Stalin powiedział, że „nieważne na kogo głosują, ważne kto liczy głosy”.
I właśnie onet.pl w swoim „konkursie” na blog roku – dlaczego piszę to w cudzysłowie wyjaśniam na końcu – pokazał, że faktycznie: ważne jest tylko to kto liczy głosy a nie to na kogo głosują.
I może nie byłoby z tego jakiejś afery gdyby to była bezpłatna zabawa. W końcu wiadomo czym się kończą takie ludowe plebiscyty – wystarczy przypomnieć sobie los Sokratesa czy też bardziej znane głosowanie, w którym uwolniono Barabasza a Jezusa wysłano na śmierć.
Niestety! Oddanie głosu nie było bezpłatne – kosztowało 1,22 zł .
Tym samym onet.pl nie tylko oszukał Internautów, ale najzwyczajniej w świecie wyłudził od nich kasę, a to już jest kryminał.
Ale może po kolei…

Czytaj dalej „“Blog roku” czyli jak onet oszukał głosujących Internautów.” →

Przetargi, czyli hodowla korupcji i kosztów.

Przetargi – miały być panaceum na korupcję, rozwój konkurencji i maksymalne obniżenie wydatków przez wszelakie instytucje publiczne, rządowe, samorządowe. Wyszło jak zwykle….

Na papierze wygląda to elegancko, ale w rzeczywistości przetargi stały się jedynie listkiem figowym do przykrycia niebywałej korupcji i ekstremalnego trwonienie publicznego grosza.
Na dodatek, skutek uboczny hiper-formalistycznego podejścia, makabrycznie przeciągają w czasie wszelkie inwestycje, w niebezpieczny sposób hamując możliwości rozwoju.

Weźmy dla przykładu Wrocław. Pierwszy artykuł – miasto straci 170 milionów (sic!) – za tą kasę miasto mogłoby kupić 100 tys. przyzwoitych komputerów i podarować je mieszkańcom, którzy ich nie mają – bo sąd odrzucił ofertę najtańszego wykonawcy z powodu jego błędu w obliczeniu kosztu 3 kloszy na kwotę… 47 zł! Ale to dopiero początek bo oferta następnego w kolejce wykonawcy prawdopodobnie też zawiera jakiś błąd, przecinek postawiony tam gdzie nie trzeba czy cokolwiek i wtedy… nawet lepiej nie pisać.
Czytaj dalej „Przetargi, czyli hodowla korupcji i kosztów.” →

Uczciwy człowiek nie musi się niczego bać?

W poniedziałek
policja zaczepiła Twoje dziecko na ulicy. Nic nie zrobiło, szło do przyjaciół albo na zajęcia. Publicznie go upokorzyli przeszukując i dopominając się tak natarczywie co ordynarnie wskazania gdzie ukrył narkotyki i komu ukradł telefon. Dziecko ucieszyło się, że po 10 minutach wypuścili bo często jest inaczej – mogło trafić na 48 godzin ” na dołek”, mogło zostać pobite na komisariacie, oskarżone o znieważenie policjanta, albo zawiezione na izbę wytrzeźwień.

We wtorek
założyli Ci podsłuch, a jak nie Tobie to Twojemu znajomemu i tak podsłuchują wszystkich i wszystko .
70 tys. rozmów jednocześnie jest podsłuchiwanych. Ja mając 200 aktywnych kanałów przerabiam 36 mln minut rozmów rocznie – policz sobie ile ich jest przy 70 tysiącach!

Czytaj dalej „Uczciwy człowiek nie musi się niczego bać?” →

cHWDP, czyli nękanie młodzieży przez policję

To zdjęcie chyba nie wymaga komentarza.

Od kilku lat codziennie ze swojego okna widzę bandyckie poczynania policji polegające na zaczepianiu spokojnie zachowujących się młodych ludzi i ich publicznego upokarzania przez przeszukania, wypytywanie gdzie idą, gdzie ukrywają narkotyki i dlaczego używają skradzionej komórki.
Czy o taką Polskę walczyliśmy?
Praktycznie nie ma miesiąca, by któryś z moich młodszych pracowników nie miał „przygody” z policją, a niektórzy mają ją kilka razy w miesiącu.
Czytaj dalej „cHWDP, czyli nękanie młodzieży przez policję” →

Oszustwo stulecia, czyli każda rodzina zapłaci Eureko 4 tys. zł

To nie straty banku Societe Generale na prawie 5 miliardów euro lecz sprawa z Eureko, któremu każda polska rodzina będzie musiała zapłacić 3 – 4 tysięcy złotych jest oszustwem stulecia.

36 mld złotych czyli 10 mld euro! Takiego skoku na kasę jeszcze nie było. I kto za niego odpowiada?

Oczywiście któżby inny jak nie wybrani przez nas przedstawiciele Narodu, ale bez obaw – nikomu z nich nawet włos z głowy nie spadnie. Czytaj dalej „Oszustwo stulecia, czyli każda rodzina zapłaci Eureko 4 tys. zł” →

Sprawiedliwość społeczna

Wyobraźmy sobie dwie kobiety:

– Pierwsza robi karierę, nie ma ochoty na macierzyństwo, bo to przeszkadza w karierze. Przez wszystkie lata nieźle zarabia, dorabia się mniej lub bardziej przyzwoitego majątku.

– Druga wychowuje gromadkę np. 5 dzieci, przez to nie pracuje zawodowo, nie ma szans na robienie kariery, odkładania pieniędzy i ich kumulowania.

Co się dzieje na starość?

Czytaj dalej „Sprawiedliwość społeczna” →

Adaś mówi “Arek” i sobie podśpiewuje :)

Zdarzenie warte – dla mnie 🙂 – do zanotowania: Adaś pierwszy raz powiedział „Arek”.  Oczywiście to nie było świadome nazwanie mnie lecz powtórzenie moich słów.
A potem zaczął sobie najzwyczajniej w świecie… śpiewać!
Niestety z zaskoczenia, więc materiał dźwiękowy nie powstał, ale brzmiało to przezabawnie: yyyeee yyyeeeoo yyyoooyyeee 🙂
No i dzielnie już trzyma sobie buteleczkę z jedzeniem, jeszcze nie wtedy gdy jest pełna, ale zawsze 🙂

Adas z butelka