Ile zarabiam na blogu, czyli statystyki za 2013 r.

Skoro cisnę innych o to jak wyglądają ich zarobki na blogach to nie wypada samemu ich ukrywać. W związku z tym poniżej macie statystyki mojego bloga i to ile na nim (być może) zarobię.  Z góry zaznaczam, że nigdy się nie sprzedałem i nie sprzedam, żadnych zewnętrznych reklam tu nie było, nie ma i nie będzie, ani opłaconych wpisów, reklamy „natywnej” itp. itd. Nie przyjmuję  również żadnych prezentów ani rzeczy „do przetestowania”. Jak coś polecam to tylko z własnej inicjatywy gdy uważam, że warto.

(więcej…)

więcej...

Bez jaj! Czyli za co zostałem ocenzurowany na antywebie.

Ponieważ dostałem już kilka listów od oburzonych na mnie za coś czego nie zrobiłem,  śpieszę wyjaśnić, że antyweb skasował moje dwie wypowiedzi (a może to efekt zbanowania  czym mi groził Grzesiek Marczak przy innej okazji), których treść odnosiła się wyłącznie do bezdennej bezsensowności i pustoty wpisu Pawła  Iwaniuka o Blog Forum 2011.
Nigdzie nie odnosiłem się do jego niepełnosprawności  (jego wpis jest tak beznadziejny, że nawet to przeoczyłem), tym bardziej nigdzie nie twierdziłem, że tym wpisem lansuje swoją niepełnosprawność czy innego tego rodzaju rzeczy. Mam głęboko w dupie to czy ktoś jest niepełnosprawny czy nie.
(więcej…)

więcej...

Kamień filozoficzny – czyli kasa na zawołanie!

Pieniądze, diamenty, złoto

Przez  całe stulecia Władza opłacała poszukiwaczy tzw. Kamienia Filozoficznego, czyli czegoś co by zmieniało ołów w srebro lub złoto.  Przy czym nie chodziło wcale o kruszec jako taki, tylko  o to czym wówczas kruszce były i jaką funkcję pełniły.
Czyli o produkcję dowolnej ilości forsy.
Taki „kamień” odkryto w połowie XX wieku. Najpierw dokonali tego naukowcy, potem same Władze. Ci pierwsi poznali atomową naturę pierwiastków i nauczyli się zmieniać jedne w inne (np. na złoto), zaś banksterzy i Władze zrozumiały istotę pieniądza i nauczyły się go produkować tyle ile tylko zapragną .
Ale ja przecież nie jestem ani głupszy ani gorszy i też postanowiłem produkować pieniądze. Też chcecie?

(więcej…)

więcej...

Zarąbista zima! :)

I taką właśnie lubię!  Sypiący śnieżek, lekki mrozik, nic tylko grasować na sankach a potem jak wyleje Widawa na łyżwach po zamarzniętych wylewach 🙂 Od razu też przypominają się zimy z dzieciństwa, z lat 70 i początku 80. Potem niestety się popsuły 🙁

(więcej…)

Żałoba narodowa, czyli przekuwanie współczucia w GNIEW.

Rozumiem i szanuję czyjś ból po stracie bliskiej lub ważnej osoby, więc jak kogoś ten wpis może dodatkowo urazić to niech go dalej nie czyta.
Bo ja nie godzę się na taką żałobę!
I nie wiem czy jestem nienormalnym draniem bez zdolności do głębokiej empatii czy też po prostu  widzę hipokryzję, sztuczne łzy, fałszywe smęty i obłudne marsowe miny ludzi.
(więcej…)

więcej...

Site Footer