„Od 2030 r. wszystkie nowe auta rejestrowane w Niemczech mają być bezemisyjne” – stwierdził cytowany przez Bloomberga niemiecki wiceminister gospodarki Rainer Baake. – „Inaczej nie uda się osiągnąć zakładanej redukcji emisji dwutlenku węgla.”.  Wymiękłem!  Kolejny minister upojony zbyt mocnym alkoholem czy też opalony twardym ziołem!?
Powiem z góry, że to czystej wody oszołomstwo i nic takiego się nie stanie.
Po pierwsze – koszty.  Żaden niemiecki rząd nie przetrwa jeśli Niemiec nie będzie mógł sobie kupić co roku nowego auta. A w przypadku elektryków okres zakupu auta przedłuży się co najmniej trzykrotnie. Nie do przyjęcia dla jakiegokolwiek Niemca.

Po drugie – Zima. W Niemczech też bywa mroźno, szczególnie w górach. Ciekawe jak tam ludzie mają poruszać się w zimie elektrycznymi autami. Normalnie śmiech na sali.  Może jeszcze powinni nakazać, żeby wszystkie auta to były kabriolety bez dachu? Byłoby równie mądre.

Po trzecie – powiedzcie mi co się dzieje z ludźmi, którzy powinni być choć trochę poważni, że dają się bezmyślnie wkręcać w takie bzdury? Czy naprawdę nie mają ekspertów, którzy by im wyjaśnili parę spraw zanim się publicznie skompromitują?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *