Gdy brak wymiany elit.

Ostatnie rozróby we Francji to paradoksalnie także przejaw udanej integracji. Biali i śniadzi i czarni – wszyscy ramię w ramię zgodnie protestują bo Francja jest tak skostniała, że wszyscy oni mają równie zamkniętą drogę do tzw. „grandes écoles” i karier. A wszyscy czują się Francuzami i czerpią z francuskiej tradycji protestów.  I niestety dla francuskich elit – tego zapaszku  nierówności nie przykryje już pudrowanie i perfumowanie systemu.
Francja od dawna ma problem z reprodukcją elit. Prestiżowe szkoły, sieci znajomości, pochodzenie rodzinne i miejsce zamieszkania w znacznym stopniu wpływają na możliwości kariery. Problem dotyczy również białych Francuzów z uboższych środowisk.
Państwo, administracja i wielki biznes tworzą jeden wzajemnie powiązany krąg skostniałych elit, do którego trudno się dostać z zewnątrz. I to w kraju z hasłami równości na sztandarach.
Niestety w Polsce stało się podobnie, więc czekajcie, tylko czekajcie aż ludzie się obudzą i brutalnie wstrząsną „elitami”.

Odpowiedz