Do polski dopłynął indyjski statek z przychodniami, szpitalem, z indyjskimi i filipińskimi lekarzami, dentystami, pielęgniarkami itd. Oczywiście z ichnimi cenami.
Coś czuję, że plaże nad Bałtykiem by się mocno przerzedziły a w całej Polsce rozległby się wrzask lekarzy: „ale jak to tak!?„. Mam rację?
Oczywiście najlepiej by było jakby rząd wpuścił zagranicznych lekarzy do Polski i niech pacjenci decydują czy chcą czekać do polskiego czy iść do obcego, gdzie być może musieliby – o zgrozo! – użyć smartfonu i tłumacza np. od google. Oczywiście tak by było już jutro gdyby liczył się pacjent a nie sitwa, więc się sen niestety nie ziści.

Miałem piękny sen