Czy da się jeszcze uratować znak Z?

W grażdance (przez wielu błędnie nazywaną cyrylicą) nie ma znaku Z.
Pomimo tego stał się on nie tylko symbolem wykorzystywanym przez rosyjskie wojsko do oznaczania i odróżniania własnych wozów bojowych od ukraińskich, ale w ogóle symbolem rosyjskiej napaści na Ukrainę oraz wyrazem poparcia dla tej wojny przez „miłujących pokój” Rosjan.  A dla reszty świata stał się rosyjską swastyką, symbolem zbrodniczej wojny i autorytarnego rosyjskiego reżimu. Już dziś w wielu krajach manifestacyjne użycie litery Z wywołuje nie tylko niesmak czy ostracyzm, ale także odpowiedzialność karną.
W związku z tym zastanawiam się czy znak Z da się jeszcze uratować? Czy też podzieli losy swastyki, prastarego w indoeuropejskich kulturach symbolu szczęścia, zbrukanego na wieki przez nazistów? Notabene używanego wcześniej także przez Polaków.
W związku z tym uznałem, że może warto stosować literę Z w sposób przewrotny, co niszczyłoby rosyjską narrację związaną z tą ukradzioną nam przez nich literą. Ja np. wymyśliłem, że litera Z oznacza tak naprawdę poparcie dla ukraińskiego prezydenta.  🙂
Krytyki nie przyjmuję!A poniżej przykłady użycia litery Z przez rosyjski reżim. Zauważcie, że na początku swoich napisów Rosjanie używają literę nie występującą w ich alfabecie, a jedynie w alfabecie Zachodu uważanego przez nich za wrogi. Trochę to perwersyjne i byłoby  ciekawe co mówi to o stanie ich świadomości gdyby nie mroczna wymowa takich inscenizacji.


Odpowiedz

Site Footer